skądinąd fajne słowo, ale ja o sikorskim chciałem
temat minął (hehe), więc mogę odważyć się coś napisać w temacie
(nota bene różne (państwowo) telewizje podawały różne udziały % albańczyków w ludności kosowa, widziałem/słyszałem 40%, - 25%, - także i 70%, licho wie, to akurat proponowałbym marginalizować)
przyszło mi w którymś momencie, kiedy temat się zaczynał, że kaczyński, L., mógłby coś zrobić, potem skonstatowałem zaraz, że niewiele, za to polska - owszem, (w sensie, że rząd, jeśli tylko miałby trochę.. no właśnie nie wiem czego, bo mnie tu kto jeszcze zbluzga)
to coś zrobić, to podjąć współpracę z którymś z sąsiadów swoich (napierw przyszła mi do głowy ukraina, ale ona zbyt mocno podzielona, zbyt biedna też być może, potem czechy - zwłaszcza, że mamy brać z nimi udział w realizacji tarczy) celem mediacji politycznej pomiędzy obozami politycznymi kosowarów i serbów
współpracy niejawnej !!!
(przecież mówię o polityce)
konflikt miałby być przeniesiony pomiędzy pl i czechy
kwestia kłótni politycznych, (może i wielkich) spektakli medialnych, zagrożenia tarczy oczywiście na pierwszych stronach wielu gazet (także i u serbów i kosowarów)
konflikt ten, przeniesiony na dwa obce (niejawnie w tym temacie współpracujące) państwa miałby pozwolić na wyciąganie wszystkich brudów (lub ustalone niewyciąganie niektórych, ale raczej wszystkich - dlaczego - zaraz powiem)
oraz na późniejsze dogadanie wszystkich spraw "na spokojnie"
wyciąganie brudów nie miałoby służyć eskalacji napięć - przecież brudy wyciągane byłyby w pradze i warszawie, ale lekturze ich w obu zwaśnionych obozach, a przede wszystkim legitymizację działań obcych stolic w imieniu zwaśnionych
niejawna kooperacja umożliwiłaby dojście do porozumienia, które przecież nie do końca odpowiadać będzie obu stronom, ale wcześniejsza legitymizacja miałaby sprawę uwiarygodnić i ułatwić
niejawna kooperacja miałaby pomóc również w późniejszym czasie
otóż, jak wszyscy wiemy z przedszkoli i szkół, gdzie dwóch się pokłóci, tam leżą klocki niczyje, :), konflikt ten mógłby pozwolić - za sprawą niestety początkowo pewnych kosztów (utrzymanie misji stabilizacyjnych w górach dzielących niziny (względnie) serbii i nizinę kosowa)
wiedzą o tym amerykanie, wiedzą o tym rosjanie, wiedzą o tym niemcy, tylko kurde .. płatnicy mniej, :))
wszyscy oni już podjeli kroki, coby choć parę klocków uszczknąć (nawet media jakoś odziwo wspominały między linijkami)
tia, ale co my z tego - my i czesi, mieć będziemy?
nie jestem specjalnie zorientowany w temacie gospodarek dwóch regionów, jednak pierwsze lepsze wiadomości mówiły o tym, że unia płaci za serbom za kosowski prąd w gniazdkach
nie wiem, ile lasu w kosowie, ale być może (bo serbia górzysta mocno) rolnictwo (kooperacja polskich firm, sprzedaż narzędzi w preferencyjnym kredycie, do którego zapłaci (wówczas dopiero) miłująca unia (a nie rosjanie))
w zamian za energię
to tylko przykład - pomysł z kapelusza
jednak to właśnie jest realizacja pewnej polityki zagranicznej, przynoszącej pewną korzyść, której to realizacji podejmują się wszyscy inni, tylko nie ... my
zamiast tego sikorski podryguje na krześle, robi jakieś dziwne miny przy stole pełnym garniturów, siedzi jakoś.. niewygodnie, nie wiem, jakoś byłbym skrajnie poirytowany siedząc obok takiego (a gadał potem takie banały, że szkoda było słuchać)
(to akurat przypadkowe spostrzeżenie, innego pod ręką nie miałem.. ale czy to dobrze?)
(w serbii przecież ktoś odbuduje ichną baze turystyczną, ktoś przejmie część udziałów w zystkach - nie lepiej było się podzielić, powołać konsorcja ..
bo - gdyby jak by ktoś nie wiedział - polityka, to nie tępa mina tuska czy kaczyńskiego, jak to media próbują ilustrować)
jak rozumiem, póki co z kosowa żyje mafia, zdjęcie takowej (owszem, ta mafia działa, bo ktoś jej na to pozwolił i ktoś z nią współpracuje) będzie problematyczne i komuś mocno nie na rękę (trzeba będzie dopłacać),
ale rezultatem takowego nie mogą być kolejne korzyści, otwarcie rynku kosowarów dla pl i czech?
dalej, ten rynek można zalać towarami - ukatrupić (krótki czas zysku) - wcześniej czy później kosowarzy się kapną i wkurzą, albo i rozwijać część i korzystać z niedorozwoju reszty (dłuższy)
(nie, to nie jest kolonializm)
dziękuję za rzeczowe komentarze



Komentarze
Pokaż komentarze (1)