Dwutlenek węgla powstaje ze spalania węgla, ropy, gazu, biomasy.
Dodatkowo hamuje ochładzanie się Ziemi, więc wszyscy próbują sie go pozbyć z energetyki, transportu oraz ogrzewania domów. Tak daleko idą te starania, że nawet myśli się o składowaniu dwutlenku węgla w byłych pokładach gazu ziemnego.
Inna sprawa to energetyka zielona, nie wytwarza dwutlenku węgla, ale raz się pojawia, a raz znika. Czasem można mieć stabilną energetykę zieloną- biomasa, energetyka wodna i geotermia. Ale produkcja biomasy wymaga przestrzeni. Stajemy wówczas przed wyborem- albo mamy zieloną energię albo tanią żywność. Z geotermii można powszechnie korzystać tylko w niektórych miejscach np. na Islandii, a z elektrowni wodnej tam gdzie są wielkie rzeki z odpowiednim spadkiem wody. W pozostałych miejscach pozostają wiatraki i baterie słoneczne, ale produkowana w ten sposób energia jest chaotyczna. Wielkie akumulatory energii to droga sprawa i nie rozwiązuje to wszystkich problemów. Czasem zimą wiele dni zalega mgła i słabo wieje nad całym kontynentem, więc wtedy produkcja zielonej energii z tych źródeł nie istnieje. Optymistyczne jest to, że cena wytworzenia prądu w elektrowniach słonecznych ciągle spada. Za jakiś będzie niższa od ceny prądu z klasycznej elektrowni.
Kłopotliwy odpad- dwutlenek węgla oraz zielony prąd, który raz jest a raz go nie ma można razem wykorzystać. Prawie czysty dwutlenek węgla wyłapany z kominów elektrowni węglowych bądź gazowych można składować w podziemnych magazynach gazu.
Gdy wieje wiatr lub mamy słoneczko, wówczas zielony prąd można zużyć do elektrolizy wody i reakcji zgazowania węgla z wykorzystaniem dwutlenku węgla. Otrzymujemy wodór, oraz czad. Z obu tych gazów produkuje się metan. A ten też możemy składować w magazynach gazu, albo spalać w elektrowniach gazowych.
Taki sposób pozwoliłby na częściowe krążenie dwutlenku węgla w obiegu zamkniętym w energetyce i bardziej efektywne wykorzystanie zielonej energii.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)