Mija rok, z żalem dziś........
I to by wystarczyło.
Jednakże, jak wynika z obrazu sceny politycznej i nie tylko, nadal trudno jest nam wszystkim pogodzić się z tym, że nie wiemy więcej. Z małymi wyjątkami. Jest kilka znaczących postaci w naszej rzeczywistości dla których pamięć o ofiarch katastrofy smoleńskiej jest pożywką dla ich dalszego funkcjonowania w swoim wyimaginowanym świecie w którym racjonalność nie istnieje.
Czasami, aczkolwiek z przymrużeniem oka, wycofują się ze swoich radykalnych poglądów na temat przyczyn tej katastrofy. Ale watpliwości pozostają. W nich.
Pierwszy krok uczynił Pan Maciarewicz, który jak bocian żaby zarzekał się, iż nigdy nie twierdził jakoby przyczyną katasrofy był zamach. Zapomniał przy tym wspomnieć, że podczas słynnej debaty na temat raportu MAK mówił o tym, że samolot był uszkodzony jeszcze przed wylotem z Warszawy.
Po ogłoszeniu przez prokuraturę, że na obecnym etapie śledztwa można wykluczyć teorię o zamachu Pan Prezez od razu komentuje, że w związku z tym, iż prokuratura nie posiada dowodów na potwierdzenie tezy o zamachu to i tak samo nie posiada dowodów na to, że to nie był zamach ; "Prokuratura wykluczyła zamach na podstawie danych które ma, a tych jest mało. Dlaczego miałbym wykluczać zamach? Na jakiej podstawie? -" pyta.
Pan Pośpieszalski już nie jest tak delikatny i całą swoją frustrację zawodową wylewa tak ;- "Wszystko wskazuje na to, że ta katastrofa to nie był przypadek. W tej sprawie nikt nie zachowuje się normalnie. Wściekłe ataki i próba zamykania ust tym, którzy pytają o prawdę, czy to nie był zamach to w moim przekonaniu działalność spiskowa ".
Historia ma nas uczyć wyciągać wnioski, podpowiadać jakich zachowń unikać, z jakich pozytywnych zdarzeń czerpać siły do dalszego tworzenia.
Politycy postanowili, każde ugrupowanie na swój sposób, wykorzystać i podłoże i treść tej tragedii dla swoich celów. Polacy, naród coraz mądrzejszy swoją przeszłością, dają sie dalej politykom wpisywać w ich treści.
Na prawdę przyjdzie nam jeszcze poczekać. I to raczej długo. Chyba, że PiS wygra najbliższe wybory.
Dziwne śmierci się zdarzają zawsze. Nie można obarczać nimi Boga, ale i nie zapominajmy, że nic nie dzieje sie bez przyczyny. Wiemy jak ale nie wiemy nadal dlaczego wypadek miał prokurator Pańko, wiemy jak ale nie wiemy dlaczego i z czyjego rozkazu zginął generał Papała. Wymieniać można w nieskończoność niemalże. Tych "dobrych" ludzi. Ale nie zapominajmy, że w tle są także ci, których przeszłość i tak stawiała na tym miejscu w którym w końcu się znaleźli. Też nie wiemy dlaczego.
Naród cierpliwy jest. I czeka.
Teraz czekamy na szczęśliwy wyjazd i powrót tych wszystkich którzy będą pielgrzymować do miejsca w którym rok temu coś się skończyło.
I coś sie zaczęło ?
pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze (1)