- Tata a Marcin powiedział, że jego tata powiedział, że to co opowiadasz o naszym płocie to zasługa sąsiada, nie twoja
- Synku wiesz dobrze, że sąsiad to szuja a cztery sztachety sam wstawiłem, pójdę z tym dosądu !
A sąd sądził, że tak mogło być .......
- Tata a Marcin powiedział, że jego tata potwierdził to co wcześniej jego stryjek powiedział, że chciałeś abym mógł do szkoły chodzić z marychą ........
- Bzdury synku opwiada tata Marcina ale nie będę z nim dyskutował, pójdę do sądu ........
- Tata a czemu nie zrobiłeś tego kiedy to stryj Marcina powiedział ?
- A bo widzisz synku, z tego co mówisz, to tata Marcina teraz uściślił to co stryj powiedział a to już kłamstwo wierutne jest .....
- No ale tata, a Marcin powiedział, że jego tata powiedział, że cała Twoja paczka była za tym żebym do szkoły mógł chodzić z marychą .....
- I tu właśnie synku tata Marcina kłamie
- ??
- Ja na pewno nie byłem za, nie pamiętam, może byłem pzreciw, może mnie wcale nie było, ale to, że byłem za ..
- Wiem, wiem to kłamstwo, ale jeśli sąd uzna inaczej ...
- Inaczej !?, synku !, sąd ma sądzić, że tak właśnie było jak ja mówię ...
- Tata a Marcin powiedział, że jego tata powiedział, że rośnie śmiertelność w wypadkach drogowych ......
- Niech tylko powie to głośno i wyraźnie, że to moja wina ......
Do wyborów cztery tygodnie.
Ile jescze rodzynek sąd wyciągnie z tego zakalca ?


Komentarze
Pokaż komentarze