W czwartkowym kontrwywiadzie rmf fm prezes PJN Paweł Kowal opowiedział jak to ; - " wielu kandydatów PJN było zastraszanych przez jedną i drugą partię, grożono im, że oni lub ich stracą pracę, że będą mieli problemy z habilitacją".
Pytany, czy członków PJN szantażowano, stwierdził: "nie wiem, czy rozdrapują, czy nagabują, ale mieliśmy wiele przypadków prób ograniczania - co tu dużo mówić - wolności obywatelskich, polegających na tym, że kilku naszych kandydatów nie wystartowało".
Z kolei Paweł Poncyljusz wskazał także na kilka przypadków i dodał, że naciski wywierał m.in. prezydent Elbląga. Włodarz miasta miał odwodzić podległą mu urzędniczkę od pomysłu startu z pierwszego miejsca na liście PJN, natomiast Elżbieta Jakubiak opowiada, że do nacisków na sympatyków PJN dochodziło na „masową skalę”.
Posłanka pytana o to, dlaczego wcześniej, przed zarejestrowaniem list, nie nagłośnili procederu, mówi: - "Nie chcieliśmy, by stało się to elementem kampanii wyborczej".
Pani poseł nazywa te wydarzenia ; - "najpoważniejszą aferą po 20 latach demokracji w Polsce".
Być może ze względu na brak zaufania do innych mediów lub też ze względu na brak wiary "polityków" PJN w ich uczciwość , po za anteną rmf fm dwójka, polityków opowiadała o tym Wirtualnej Polsce.
Zachowanie prawdziwie pro demokratyczne i pro wyborcze.
Dziwne, że w tej sprawie szat nie rozdziera na swoim blogu fruwający ornitolog. /?/
Jeśli te doniesienia zostaną potwierdzone głowy powinny spaść tu i ówdzie ale jak uczy życie - raczej nic takiego się nie wydarzy.
Później sprawę opisała także "Rzeczpospolita" / piątek / ; - "PJN : na nas też były naciski".
Wywołana do tablicy rzeczniczka sztabu wyborczego PO Małgorzata Kidawa-Błońska informacje o naciskach na PJN komentuje ; - "nie wierzę, by ktoś z PO zachowywał się w taki sposób".
Wiara ma wielką moc. PO to kryształ ...
Wcześniej o naciskach na siebie i żonę mówił kandydat Obywateli do Senatu prof. Krzysztof Rybiński. Twierdzi, że w ramach "wyciszenia" jego krytyki wobec rządu od tego ostatniego dostał propozycję pracy. Odmawiając, tak należy się domyślać, naraził żonę na przymusową zmianę pracy.
Kolejny Paweł, tym razem Graś, rzecznik rządu, z nieukrywaną pewnością siebie mówi ; - " nie znam żadnego urzędnika z Kancelarii Premiera, który składałby propozycje Rybińskiemu"
Oj, chyba niewielu urzędników zna Graś.
Wniosków wysnuć można kilka ; - że np. koniecznie należy odpartyjnić samorządy bo partyjne tracą samorządność albo, że czynni urzędnicy państwowi i samorządowi powinni mieć ograniczone czynne prawo wyborcze /służba publiczna ?/.
To samo ograniczenie powinno obejmować urzędników Kancelarii Prezydenta, europosłów, ...
Na dzisiaj, a powyższe utwierdza to przekonanie, wychodzi na to, że polityka polska - chyba nie tylko - to jedna wielka i twarda "kupa" jaką " robi mój Bruno"
Mamy na to twarde dowody ...
Druga partia milczy w tej sprawie ...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)