Dobrzy i naiwni
Zbankrutowani mezczyzni, bez powodu,
Niczym skazeni i znajomi - nieznajomi,
Pozbawieni sensu, w szalenstwie zawodu,
Oszukani nibyglupcy, pelni agresji, ironii.
Wasze wady maja swoja date urodzenia,
Wasze mozgi: zgloszenie do czelusci niebytu
Tchorzostwo poszlo w las wyrzutow sumienia,
Ach! ze nie skonczyliscie ze soba ze wstydu?
Wiedzac, jak wielu mlodych ucieklo ludzi,
W was samych strach sie jutrem zbudzi ?
Kazdym na swoj sposob pogardzacie,
Czy z zemsty, czy z niecierpliwosci;
Na tym swiecie z psiej jego maci!
Ktory Rubikon przekroczyl w cnotliwosci;
Walka, by rdza nie zaszla nauka,
Kopy od zycia, lupnie i siniaki sluszne,
Ktore Bog rozdzielal, bo szukal,
W waszej mlodosci szalonej i bujnej,
Dzisiaj guignole kretynskiego "bulu"
Zrobily szambo z pieknych dawniej glow.
Umiecie dzis schlebiac zdradziecko,
Mowic klamstwa z cala pewnoscia,
Oszukiwac, pluc trucizna pijarecka
I zyc w grzechu zadufania rownoscia!
Wasza przyszlosc mroczna nam dana
Podsumowuje wasz wielki wysilek.
Komfortowo wierzycie w Boga z rana,
By wieczorem zetrzec Go na pylek;
Nikt z was do strachow i slabosci nie przyzna,
Glupcy! tak upadnie nasza i wasza Ojczyzna!
(przepraszam za brak polskiej czcionki; z forummastodont, napisane wczoraj)



Komentarze
Pokaż komentarze