Ballada o 10 kwietnia
Ballada o utraconej jednosci
Pieknie, ktore kosztowalo nas tak drogo;
Dzis w obludnych zalach mnogosci,
Milosci juz nie ma, jest za to wrogosc.
Z imion i nazwisk zniszczonych
Zostal dzis tylko popiol i smierci biedne serce,
Strasznej Muzy, ktora zostawia z ludzi wspomnienie,
Potoczy milosiernymi oczy, tam gdzie bylo ich miejsce,
A gdzie dzis tylko naszych nadzieji lsnienie..
Lepsze umarlo, zostalo takie sobie
W tamtych zostal moj, nasz honor;
Nowemu nie udalo sie nic, my trwamy w zalobie:
Tropy lotu przykryla hanba falszywych pior.
Prawdo, prawdo wielkich tresci!
A co to jest? Wojna bez walki?
Szkoda fraz, rymow i liter w bolesci,
Boze Ty wiesz, co kryja woalki ?
Przyjdzie czas, że wyschnie lza
Zzolkna, zwiedna kwiaty wspomnien;
I tylko beda zyli w naszych dobrych snach,
Ja mowie - nie!, bo tego nie mamy zapomniec!
Pamietajmy ich mlodych i starych, barwnych;
Albo pijac tych drugich tekstow cykute,
Piszac o nich, nie dajmy im umrzec do cna,
Rozkruszmy serca lodem skute.
244
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)