Taniec moj ostatni
Serce pelne zycia, idei szlachetnych,
Z duzym bukietem, chustka i rekawiczkami,
Pelne nonszalancji i niedbalosci pieknych
W zalotnym wietrzyku i za woalkami.
Czy kiedykolwiek objalem ja w talii?
Dotknalem jej sukni, jej dziewczecej twarzy?
Zwijam wstege wspomnien kobiecych pejzazy
Butem pylac ziemie w okopiach batalii.
Bol, ktory skryl sie w gaszczu obojczykow,
Plunal spoconego strachu strumieniami.
Chronie sie przed nim wspomnieniami,
Pogrzebanymi wsrod zywych nieboszczykow.
Moje oczy sa glebia pustki i ciemnosci
Moja czaszka, dawniej pelna kwiatow
Waha sie cicho nad krawedzia swiatow
Na granicach urokliwej wiecznosci.
My nazywamy Wojne karykatura Pokoju
Nikt nie rozumie nas, milosnikow miesa,
Bersekkerow czekajacych armatniego kesa,
Ostatnich oredownikow zolnierskiego znoju.
Przyjdzie smierc z niesmaku grymasem,
Jak stare pragnienie smutnego pijaka,
Ktore powitamy z ulga oczekiwania.
I spelni sie i pojdziemy w dlugi sen.
Spiew skrzypiec, plomienie swiec i Ty
To bylo tak dawno, jak ostatni ostrzal,
Moze bylo to dawniej, milosny szal
Zastapilem uporem nazwanym Byt.
Zobojetnialy podrywam sie do ataku
Aha! czy bylo: bagnet na bron?!
Czuje bol i cialo wpada w miekki sklon
Koniec?...smierc nie ma smaku...
177
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)