Nimfa (sonet XXIV)
Morze wokół mnie tętniąc huczało wezbrane.
Smukła, w zwiewnej sukience, taka eteryczna
Dziewczyna biegła po falach, a jej ręka śliczna
Lekko unosiła srebrzystą pajęczej tuniki falbanę.
Zwinna, z kasztanowymi, rozwianymi włosami.
A ja piłem grog, przy burcie witając mglisty dzień,
W jej oku bursztynowym, wśród Słońca lśnień,
Widziałem rozkosz zniewalającą i piekło tsunami.
Morze zawirowało wokół pierzchającej piękności,
Co błyskiem postaci odrodziła moje serce,
Może mam ją zobaczyć dopiero w wieczności?
Zniknęła za horyzontem.. Może nigdy więcej?
Bo nie wiem, gdzie Cię szukać, gdzieś przepadła,
Ty, którą mógłbym kochać, coś me serce skradła...



Komentarze
Pokaż komentarze (25)