Znowu nowe
A gdy idzie nowe
O specjalnej porze,
To gadaczy morze
Pogadać se może.
A gdy idzie we dnie,
Co się w złocie mieni,
To najgłupsze myśli
W prawdę przemieni.
A tak lekko niańczy
W swoich komentarzach,
Tych, co chleb poddańczy
Łykają, jak balsam.
A kiedy pokarze
Marnych oponentów,
Jej dżinn ich pozwija
Szybko i bez wstrętu.
I wtedy to rzuci
Jakiś mobil-ochłap,
Dla odciągnięcia ludzi
od ważniejszych spraw.
Wiedzą i widzą wszyscy,
Lecz ich pełne gatki,
Smród aplauzu sieją
W portalu ostatki.



Komentarze
Pokaż komentarze