Kolejna część "wierszyków-żarcików", tym razem na dobranoc.
cześć III - intuicja.salon24.pl/516254,intuicyjne-wierszyki-zarciki-na-niedzielny-podwieczorek-cz-iii
część II - intuicja.salon24.pl/493692,intuicyjne-wierszyki-zarciki-cz-ii-i-ob-ciach
część I - intuicja.salon24.pl/432494,intuicyjne-wierszyki-zarciki-na-niedzielne-popoludnie
***
w zakolu srebrno-siwej rzeki
głębokiej że nie widać dna
usiadł w zachodzie
strach na wróble
przedwczorajszego dnia
oczy się czernią skrzydłem wrony
w skroniach pulsuje świerszczy śpiew
włosy ze słomy rozczesuje
zimnego wiatru dech
a on w scenerii pół-jesiennej
pośród ogołoconych pól
uśmiecha się do dziury w niebie
rozciera reumatyczny ból
palców z gałęzi oplecionej
opowieściami cicho-sza
a potem szarpiąc sen na strzępy
na strunach z dzikiej trawy gra
***
w cygańskim obozie
gdzieś w sosnowym lesie
na miękkim poszyciu wrzosowego mchu
zakrzepła na chwilę krew w żyłach liliowych
stalaktyt na granicy snu
i trwała tak mgnienie na szczęście dla oczu
ukrytych w szorstkości spękanego pnia
a potem spłynęła zaśpiewem po liściu
by w sobie doczekać
wschodzącego dnia
***
w chłodnym oddechu późnego lata
mijając zwinnie gładkie kamienie
smuga jak nitka babiego lata
w warkocz paproci wplata się wplata
naciąga strunę złocistej trawy
przetyka bielą wilgotne mchy
zaczepi czasem o czas jesieni
zbłądzi pod liście wśród mgły
a potem smuży się w niebie przez chwilę
cieniem i światłem
ogniem i dymem
***
przed sklepem marzeń na środku miasta
tam gdzie uliczek dwóch cichy zbieg
z nosem przy szybie stał mały chłopiec
a z nieba padał śnieg
cisza tańczyła z jego myślami
gubiąc trop tam gdzie latarni cień
wiatr plątał ścieżki za dziesięć szósta
nieważne wieczór czy dzień
sny zapadały lekko w chłód bieli
myląc puch zimy z kwieciem jabłoni
a on wciąż patrzył na wstążkę która
zniknęła kiedyś
w sprzedawcy dłoni


Komentarze
Pokaż komentarze (11)