Niestety, rzeczona stacja tak ustawiła sprawę, że bez opłaty nie było na to najmniejszej szansy.
Z tefałenowskiego punktu widzenia to dobry ruch, bo dwie pieczenie na jednym rożnie: parę groszy (może dodatkowych subskrybentów) wpadnie, a i w internetowej przestrzeni pozostaną głównie hejterskie opisy wywiadu (narracja)...
Troszku jednak udało mi się wysłuchać i zobaczyć. Te najbardziej hejtowane, rzekomo kompromitujące fragmenty wypowiedzi:)
I wiecie co, drodzy Państwo...?
Jestem pod wielkim wrażeniem SUBTELNOŚCI Marty Nawrockiej...
Tak, subtelności. To zawstydzone przemilczenie dziennikarskiej nachalności... Dociskanie w temacie aborcji kobiety, która przed sekundą, opowiadając bardzo osobistą historię swojej młodości, dając świadectwo, uzasadniła tezę, że jest za życiem, czym było...? Podpowiem - prostactwem. I... ukrytą pod dobrze utrzymaną fasadą, agresją.
A Marta to prostactwo, to nieuszanowanie historii, którą opowiedziała, tę przemoc w zawoalowanej formie, po prostu przemilczała...
Z zawstydzeniem.
Jak dobrze, że niektórzy potrafią zamilknąć zawstydzeni czyimś prostactwem... To naprawdę wyższa półka.
Powtórzę: jestem pod wrażeniem subtelności Pierwszej Damy.
I jej wielkiej odwagi. Zdecydowała się przecież na poddanie medialnemu linczowi...
Że była zestresowana...?
Nic nie szkodzi...:)
To jedynie świadczy o tym, że jest spontaniczna i szczera.
Subtelna i odważna Marta Nawrocka.
Brawo!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (29)