intuicja intuicja
85
BLOG

Synowie świata i Synowie Światłości - notkę @gini poświęcam;)

intuicja intuicja Polityka Obserwuj notkę 20
„Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości” (Łk 16, 8) (oczywiście mam świadomość, że nie chodziło Jezusowi o wojnę)

I na tym powinnam na dobrą sprawę zakończyć:)

ale

"Kto ma uszy niechaj słucha" :)


Każdy z nas, droga @gini, może (mało: powinien!) starać się stosować zasady ewangeliczne w SWOIM życiu, w SWOICH osobistych relacjach, tzn. miłować swoich nieprzyjaciół, nadstawić drugi policzek itd. (te wymieniasz, więc na nich poprzestaję).  Zasadą sine qua non jest podjęcie duchowej walki tylko i wyłącznie z SAMYM SOBĄ  w całkowitej wolności, czyli:

  • ja się decyduję (nadstawić ten policzek, modlić się za nieprzyjaciół),
  • ja się stosuję do tych postanowień, oraz
  • tylko i wyłącznie OD SIEBIE - tego, o czym wyżej, wymagam -  NIE OD DRUGIEGO CZŁOWIEKA, bo ten drugi, podobnie jak ja, sam ze sobą musi stoczyć swoją walkę.  (piszę o Ewangelii, a nie o porządku prawnym)


Słowem: to, o czym tak piszesz (któryś raz z kolei) dotyczy poszczególnych ludzi, ich wewnętrznej walki, na którą się decydują.

Nie państw, nie instytucji.

To nie  Donald Trump ma nadstawić wszystkie możliwe amerykańskie policzki:)

Ani Ali Chamenei (wszystkie irańskie policzki), czy Binjamin Netanjahu (wszystkie izraelskie policzki) - choć to akurat nie ich  religia:))

Każdy nadstawia swój policzek. Tylko i aż tyle.

Natomiast dla Trumpa, rodziny Chamenei, czy Netanjahu liczą się interesy i prosta zasada: albo oni nas albo my ich.

Bo to jest zasada tego świata, który jest światem walki, czy nam się to podoba, czy nie. Walki, a nie umowy społecznej. Wmówiono nam, że to ona (umowa) jest podstawą, żeby mieć z nami względny spokój.  Owszem jest podstawą, ale dopiero wtedy, gdy umowę spisze zwycięzca. To jest świat przemocy, a jego kształt formują wojny (tradycyjne, gospodarcze, co tam chcesz).

Nie udawaj, że tego nie rozumiesz, @gini.

Zmienić tę zasadę może jedynie jakaś cudowna przemiana sumień, serc (nazwij sobie jak chcesz) zainicjowana OdGórnie...

Bo po ludzku jest już pozamiatane, tzn, będzie następować eskalacja, niwelowana pytaniem: opłaca się nam iść dalej, czy może osiągnęliśmy nasze cele ew. nie mamy narzędzi i już się zatrzymujemy. Oczywiście wszystko może wymknąć się spod kontroli, bo to przemoc. Tak że tak - masz rację, że przed nami wielki, wielki kryzys. Ale od zawsze był, bo wpisany jest w naturę świata.

-----------------------------------------------------------

Różnica między nami polega na tym, że wierzysz jednym, a ja drugim. To raz. Przy czym "wierzysz" to za dużo powiedziane, ale wiesz, o co mi chodzi. O narrację.

Oraz tym, że jestem zainteresowana utrzymaniem układu sił, który wyłonił się po II wojnie światowej (prymat Zachodu, a konkretnie USA), a nie Bliskiego, czy Dalekiego Wschodu. Ty - nie. To dwa.

Być może ten układ jest już nie do utrzymania. Nie wiem.

Ale wiem, że o utrzymanie go toczy się teraz gra. Stąd atak na Iran, a wcześniej operacja Wenezueli.

Dodatkowo, na poziomie tożsamościowym, a więc bardzo głębokim, mamy do czynienia z wojną religijną (tu głównie Izrael).



I taka prośba: jeśli piszesz notkę, skoncentruj się na przedstawieniu własnego stanowiska, a  nie na pisaniu nieprawdziwych opinii na temat moich poglądów. Może tak będzie uczciwiej? 










intuicja
O mnie intuicja

Niczego się nie boję :) <img

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka