Stanowski w go-go. Kulisy imprezy
Dziennikarz i przedsiębiorca wrócił pamięcią w serii pytań nan YouTube do niedawnej wizyty w klubie go-go. Pokazał nawet zdjęcie mężczyzny, który nagrał spędzany czas przez Stanowskiego i jego znajomych, a także jednego z youtuberów, przebywających na imprezie. - Byłem z kolegami, siedziałem na głównej sali i co jakiś byłem zaczepiany przez obsługę, ale nie skorzystałem z żadnych usług. Ot, cała historia - tłumaczył się na portalu X w styczniu.
- Po alkoholu włączył się szwędacz. Paradoks polega na tym, że wszędzie, gdzie byliśmy, robiono nam zdjęcia. Non stop robiono nam zdjęcia, albo podchodzono po zdjęcia, prosząc o wspólną fotkę. Ciężko było nawet pogadać - zdradził Krzysztof Stanowski, odpowiadając na pytania widzów Kanału Zero. - Na koniec ktoś wpadł na pomysł, nawet nie wykluczam, że mogłem być to ja, że jakbyśmy poszli do tego klubu, to nikt by nam zdjęć nie robił i nikt by nam nie przeszkadzał. To nie była zbyt mądra decyzja, to nie było przypuszczenie, które się obroniło - opowiedział.
Stanowski dodał, że jest wdzięczny za to, jak opisano jego wieczór w mediach. Przyznał ponadto, że sytuacja odbiła się na jego wizerunku i wprawiła w kłopoty.
Pozew dla Giertycha
W Q&A dziennikarz wyznał, że pozwie Romana Giertycha. - Działając w imieniu pana Krzysztofa Stanowskiego oraz w imieniu Kanału Zero (...) na podstawie udzielonych mi pełnomocnictw, (...) wzywam pana do niezwłocznego zaniechania działań naruszających dobra osobiste - przeczytał pismo do posła KO. - Teksty o tym, że sponsorują nas ludzie handlujący kobietami, łączenie nas z Jeffrey'em Epsteinem, łączenie nas z Władimirem Putinem - to wszystko ma swoje granice. Ja mogę się z Romanem Giertychem naparzać na riposty i to może mieć swój urok, ale on idzie za daleko i niech sąd rozstrzygnie, czy można w Polsce iść tak daleko - dodał.
- Panie Krzysztofie tak dobrze nam się współpraca układała, a tutaj nagle chce mnie Pan pozwać? Ale mnie Pan przestraszył! Ja tak nie lubię się procesować, a Pan mnie zaciąga do sądu. I o co? O zwykłe pytania dotyczące Pana reklamodawców, którzy zamieszani byli sutenerstwo. No cóż. Jedno dobre będzie z mojej krzywdy, że dokładnie przeanalizujemy Pana reklamodawców, ich sprawy karne oraz Pana związki z PiS. Nie wiem tylko czy już dzisiaj nie powinniśmy sprzedawać biletów na sprawę w sądzie, bo będzie duże zainteresowanie. Do zobaczenia! Wreszcie poznamy się na żywo - skomentował słowa Stanowskiego Giertych na portalu X.
Fot. Krzysztof Stanowski/rocketjobs.pl
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (22)