ŚWIAT NOWOCZESNY I ILUZJA BEZPIECZEŃSTWA
“Spacer po mieście, asysta kamer
Chroni rzetelnie przed terrorysty planem
Nowy porządek, żadnych ławek na skwerku
Nie ma młodzieży, nie ma Boga, jest Facebook”
Parias - “Wzorowy”
W polskich szkołach miały miejsce tragedie z nastolatkami w roli głównej.
Przychodzą mi do głowy dwie iluzje, w jakich tkwiliśmy przez lata.
Po pierwsze, fałszywe wyobrażenie o źródle niebezpieczeństwa. Po drugie, utożsamienie postępu technologicznego z postępem etycznym.
Jakiś czas temu dla wielu synonimem niebezpieczeństwa było wybranie się wieczorem na warszawską Pragę, gdzie czyhać mieli schowani w bramach amatorzy “dziesion”, czyli rozbojów, często z użyciem ostrych narzędzi. Kolega opowiadał mi o zakładach, jakie robili o to czy komuś uda się przejechać rowerem przez pewną dzielnicę mniejszego miasta. Oczywiście, każde miasto miało swój - jak mówią kryminolodzy - “hot spot”.
Generalnie niebezpieczeństwo wzrastało wraz z oddalaniem się od centrum miasta, co czyniło świat logicznym i poukładanym. Dodać można, że intruzem miał być bezzębny pan w dresie, który zamiast szkołę skończył pod szkołą.
Świat na pozór stawał się coraz bezpieczniejszy – na każdym rogu ustawiono kamery, dostrzegające każdego piega na twarzy obywatela. Nawet wyobrażenia reżyserów na temat tego co przewrotnie za Huxley’em nazywamy “nowym, wspaniałym światem”, przedstawione choćby w filmie “Projekt Josua” dostrzegały zagrożenia w coraz większej kontroli, poddania losu ludzi władaniu algorytmów. W “Projekcie Josua” przedstawiono system, który miał określać kto, gdzie i kiedy popełni przestępstwo, na podstawie biografii ludzi.
I co się okazało? Z biografii sprawców przemocy w szkołach nic wyczytać by się nie dało. Atak przyszedł z tego świata, który obiecywał nam postęp, wyposażając w nowe technologie. System pożarł swój ogon.
Z obietnicy większego bezpieczeństwa - nowa forma niebezpieczeństwa. Z wyobrażonego świata większej wolności - nowe formy zniewolenia. Dzieciom dano nową technologię, a zabrano przyjaciół.
Jeśli chodzi o drugą iluzję - przywykliśmy słyszeć, że skoro mamy postęp technologiczny, oznacza to, że cały świat idzie do przodu, w każdym calu, we wszystkich wymiarach. Lepsza technologia to wyższa etyka. Slogan “jak na Zachodzie” opierał się przecież o utożsamienie tych dwóch sfer. Sfera instrumentalna połączona została w opisie ze sferą komunikacyjną.
A “jak na Zachodzie...”? Ten tekst nie mógł doczekać się straszniejszej realizacji...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)