0 obserwujących
30 notek
21k odsłon
  470   0

Erozja chrześcijaństwa. Etyczny porządek świata zostanie przywró

 Od lat wśród większości społeczeństw Zachodu, których tożsamość oparta była na wartościach chrześcijańskich zaobserwować możemy erozję wiary. Chrześcijanie przestali traktować Boga poważnie. Bóg stał się pojęciem retorycznym, a Jezus Chrystus wszedł do popkultury i można z Nim i symboliką z Nim związaną zrobić wszystko, czego mamy liczne przykłady.
Papież Franciszek bardzo znacząco się w tę tendencję wpisał już na samym początku, rozpoczynając swój pontyfikat nie od Znaku Krzyża, czy tradycyjnego "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus", ale od świeckiego "Bonjorno".
 Obecne ustalenia synodu biskupów, o którym czytamy są odbiciem tych tendencji. Biskupi nie chcąc oddalać się zanadto od procesów, które zachodzą w społeczeństwach usiłują się do nich dostosować, a głoszoną doktrynę uelastycznić. Na krótką metę może to odnieść pozytywny skutek - zyskają poklask liberalnych mediów i tej części społeczeństw, dla których twarde wymogi religijne były niewygodne i trudne do zaakceptowania.
Ta erozja chrześcijaństwa, jeżeli nie nastąpi w pewnym momencie opamiętanie, doprowadzi do jego upadku i upadku całej cywilizacji, której jest fundamentem. 
Tak się bowiem składa - co zresztą jest samo w sobie ciekawym zjawiskiem - że nawet najwyżej rozwinięte cywilizacje, jeżeli nie spaja ich głęboka wiara w nienaruszalny system wartości, marnieją i degenerują się i w końcu nikną pokonane przez "barbarzyńców", którzy swojego Boga i przykazania swojej religii traktują poważnie.
Taki proces obserwujemy obecnie. Muzułmańscy "barbarzyńcy" budują swój kalifat, dokonują skutecznej, powolnej, "pełzającej" inwazji na Europę i w pewnym momencie tę Europę opanują. Żadne nowinki technologiczne ani wojskowe tu nie pomogą.
Starożytny Rzym nie upadł dlatego, że był słaby, ale dlatego, że brakowało mu woli przetrwania, woli poświęcenia gdy zatracił się w swoim dobrobycie.
Obawiam się, że ludzie, którzy w imię obyczajowego "postępu" osłabiaja i tak już słabe chrześcijaństwo pomagają w budowie fundamentów nowej cywilizacji i tylko przyspieszają jej nadejście.
Jest wysoce prawdopodobne, że ich wnuki popędzone zostaną pałkami do meczetów, niewierne żony ukamienowane, a potomkowie tych, którzy teraz tak domagają się reform we wciąż tkwiącym w "średniowieczu" Kościele, zatęsknią za łagodnością sądów Świętej Inkwizycji, gdy będą musieli stanąć przed sądami szariatu.
Na pocieszenie powiem, że nie będzie ich wiele, bo europejskie kobiety z wygody nie chcą rodzić dzieci.

Powyższy tekst napisałem, jako komentarz do dyskusji pod notką Kisiela. Pomyślałem jednak, że powinienem jednak umieścić go na swoim blogu.
 
 
Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale