Gdybym był PREMIEREM…
To co bym zrobił po aferze sprokurowanej przez a.gold…
Tak się zastanawiam…
Otóż, zrobił bym coś, żeby w przyszłości szary obywatel w takimi przypadku nie był narażony na straty…
Czy to jest możliwe?
Oczywiście, że jest możliwe i ja wiem co trzeba zrobić…
Nie wiedzą tego jedynie ci wszyscy w liczbie 460 + sto zasiadający w sejmie, no bo skąd mają to wiedzieć skoro któryś z nich trawkę popala, a inny znów w przeszłości za grabarza albo pacykarza zapierniczał… Innej znów bardziej zależy na dobrobycie zwierzęcia niż człowieka…
Nie wie co należy zrobić również rząd cały…
A ja wiem…
Działa w kraju ta cała KNF ale jej działalność nie idzie na marne. Zamieszcza ci ona na swoim Sajdzie informacje która z firm zasługuje na miano „guana zawiniętego w złotko”. Tylko co z tego szaremu obywatelowi. Nic, dokładnie nic.
Większość obywateli, którzy powierzyli swoje oszczędności firmie a.gold absolutnie nie znało ostrzeżenia KNF, ba większość z nich nie korzystało z Internetu…
Jakieś znaczenie miałoby to całe ostrzeżenie KNF, gdyby w formie jakiegoś spotu reklamowego puszczała je publiczna telewizja pomiędzy wiadomościami sportowymi a prognozą pogody… że takie, a takie firmy to „guano zawinięte w złotko” i niech was ręka boska broni ludziska kochane, żeby powierzać im jakiekolwiek pieniądze. Gdyby tak było, to wówczas to całe ostrzeżenie KNF miałoby jakieś społeczne znaczenie, a ponieważ tego nie ma, to znaczenie tego ostrzeżenia jest bliskie zeru.
Co jeszcze bym zrobił, gdybym był PREMIEREM?
Otóż, obecnie ta cała KNF ja stwierdzi, że firma jest na bakier z prawem bankowym to składa zawiadomienie do prokuratury… a w tej prokuraturze to za Boga Ojca nikt się na przestępczości finansowej, parabankowej nie zna… a jeszcze go tego spuszcza prowadzenie dochodzenie policji, gdzie tym bardziej pojęcia o przestępczości finansowej, parabankowej nie mają. Utrącają sprawę jak tylko mogą, a jak nie mogą, to zamawiają jakieś ekspertyzy, które może i po roku otrzymają.
Cóż więc należałoby zrobić… Należałoby koniecznie, i ja bym to zrobił, gdybym był PREMIEREM (ale niestety nim nie jestem), wyposażyć KNF w uprawnienia prokuratorskie albo chociażby policyjne, tak, żeby to ona mogła prowadzić postępowanie przygotowawcze, a nie apelować o przeprowadzenie tegoż do prokuratury. Po wszczęciu tego postępowania KNF miałaby możliwość wydania postanowienia tymczasowego, na podstawie którego każdy centymetr kwadratowy w siedzibie firmy, która jest „guanem zawiniętym w złotko” okleił informacją, że jest to firma niepewna i nie należy jej powierzać najmniejszych pieniędzy.
I to by skutecznie ochroniło szarego obywatela RP przed firmami przypominającymi „guano zawinięte w złotko”.
No, ale żeby to nastąpiło, to ja musiałby w tym kraju zostać PREMIEREM.
Inne tematy w dziale Gospodarka