Pyta mnie kumpel z podstawówki w porannym tramwaju, czy mnie cieszy, że uruchomiono nowe połączenie kolejowe z Łodzi do Chin. Na pierwsze oko pomyślałem, że to ekstra, bo będzie można wsiąść w pociąg i w dwa tygodnie dojechać do Państwa Środka. Także towary wyprodukowane tu, w Łodzi i okolicach będą mogły znaleźć się tam po 2 tygodniach…
Ty było tramwaju, natomiast kiedy otworzyłem Internet (bo gazet papierowych nie kupuję) i przeczytałem tzw. szczegóły, to moja radość zmieniła się w smuteczek…
Okazuje się, że nie w tym rzecz, żeby koleją wywozić produkty polskiego przemysłu z Łodzi do Chin ale w tym, żeby chińskie wyroby przywozić do Łodzi. Takie coś to mi nie jest do niczego potrzebne i to mnie nie bawi…
Wynika z tego, że Polska jest krajem biednym, zacofanym, pozbawionym własnego przemysłu i rynek krajowy wypełniać muszą produkty chińskie. W moich czasach też się je spotykało, ale były to chińskie długopisy i pióra wieczne oraz chińskie piłeczki pingpongowe. Czasem docierały chińskie t-shirty z autentycznej bawełny bardzo dobrej jakości…
Czy ktoś to kiedyś przewidział? Nieodżałowanej pamięci Roman Dmowski napisał swego czasu przestrogę dla Polski: strzeżcie się Chin, bo minie kilkadziesiąt lat i wszyscy będziecie nosić chińskie koszule. Kilkadziesiąt lat minęło i okazało się to prawdą.
Jest mi smutno, bo z informacji wynika że jedynym celem uruchomiania połączenia kolejowego z Chiny Łódź jest zalewanie polskiego rynku chińskimi produktami. To bardzo źle świadczy o polskiej gospodarce. I nie tylko polskiej, bo czytam, że te towary rozprowadzane mają być po całej Europie. Kontynent ten już niewiele produkuje a stał się rynkiem zbytu dla producentów azjatyckich. I przez to biednieje…
„Pociągi pełne towarów jeżdżą na razie w jedną stronę - z Chin do Łodzi. Z powrotem jadą prawie puste.” – piszą w dł. Puste, bo co mają wozić, skoro tu, w Polsce produkcji nie ma…
Inne tematy w dziale Gospodarka