Jakiś czas nie widziany kumpel z podstawówki, którego spotkałem przy zakupie napoju, spożywanego w celu podniesienia atrakcyjność oglądanych „meczyków” zadał mi pytanie, co ja sądzę o nowej "aferze taśmowej"?
Otóż sądzę tyle, że ktoś popełnił przestępstwo podsłuchiwania, rejestrowania i ujawnienia prywatno-politycznej rozmowy.
Poza prokuratorem nikt tą aferą nie powinien się interesować... ani też czerpać z niej korzyści.
Inne tematy w dziale Polityka