Kopcińska - jocker-dama Platformy Obywatelskiej.
Joannę Kopcińską, choć kandydowała na prezydenta miasta jako PiS-ówka i została radną sejmiku wojewódzkiego z listy PiS-u traktuję jako agentkę PO na listach tej partii. Słabnąca Zdanowska spowodowała, że PO zdecydowało się na taką oto zagrywkę: podsunięcie PiS-owi Kopcińskiej, jako kandydatki na prezydenta miasta… Jej kampania będzie zbiorem działań pozornych, które w efekcie spowodują, że Zdanowska wygra II kadencję…
W efekcie tego manewru PiS dał się wpuścić w kanał i wymanewrować w wyborach samorządowych w Łodzi…
Podsunięcie PiS-owi Kopcińskiej spowodowało, że prawica w Łodzi nie wystawiła w wyborach prezydenckich silnego kandydata… a mogła… Trudno za takiego kandydata uznać U. Wojciechowską z którą wiążą się pewne zabawne wspomnienia z przeszłości… Kiedyś na zebraniu partyjnym w ZChN, kiedy ta partia jeszcze istniała i ja w niej działałem, ocenialiśmy przydatność działaczy do pełnienia funkcji… Padło nazwisko Wojciechowski i ocena, że to starszy pan, który do niczego się nie nadaje… „ale jego córka, to niezła d... i na tym polega jego zaleta…” - dorzucił ktoś na koniec…
W efekcie mieliśmy w Łodzi wojenkę Zdanowskiej z Kopcińską, wojenkę pozorną, bo z góry ukartowaną przez Platformę tylko w tym celu, aby dać prawicy pozór własnego kandydata, podczas gdy była to „trojańska kobyła” PO.
To tyle, skąd się wzięła Kopcińska…
A skąd się wzięła Zdanowska? Z głupoty politycznej Kropiwnickiego. Gdyby nie on, dziś nikt o tej pani w Łodzi nie słyszałby, a przynajmniej niewielu… To on tę szarą, platformerską, trzeciorzędną radną wybrał w 2006r. na swojego zastępcę. Z tą datą, 8 lat temu zakończyłem z tym panem wszelkie polityczne kontakty…
Inne tematy w dziale Polityka