Jane Jane
219
BLOG

O polskości Szczecina i Wrocławia

Jane Jane Polityka Obserwuj notkę 2

To śmieszny paradoks, że kwestia granicy zachodniej służy za „wrzutę” podczas kampanii do europarlamentu. Nie narzekam, że partyjne sztaby politykę w ogóle, a kampanie wyborcze w szczególności, robią metodą „wrzut”. Z tym to ja się już dawno pogodziłam. Nikt nam przecież nie każe gryźć się o te ochłapy rzucane „ludożerce” przez partyjnych piarowców. My, „ludożerka” pretensję możemy mieć wyłącznie do siebie. Tradycyjne media też na to narzekają, ale nie potrafią zapobiec zjawisku. Może Internet da radę?

Wracając do granic. O co poszło? O „wrzutę” niemieckiej rządzącej CDU, że należy potępić tak zwane wypędzenia. Potem „kontr-wrzuta” Jarosława Kaczyńskiego: kto nie potępi oświadczenia niemieckich chadeków, kwestionuje polskość Wrocławia, Szczecina. I odpowiedź Tuska, że Platforma jest „polską partią”.

Chodzi o to, że przecież we wspólnej Europie żadnych granic podobno ma nie być, wszyscy mają się kochać, śpiewać „Odę do radości” i jednoczyć we wspólnych frakcjach w europarlamencie. No więc mam uczucie pewnego dysonansu. Z jednej strony – kolorowe parady Schumana, z drugiej – nacjonalistyczna mobilizacja i licytacja kto jest lepszym Polakiem, Niemcem. Kochani piarowcy: naprawdę inaczej nie da się wygrać tych wyborów? To po co wysyłamy tych pięćdziesięciu eurojadów do Brukseli i Strasburga? Przecież Niemcy przegłosują w europarlamencie potępienie czego tam sobie zechcą. Czy PO zagłosuje wówczas zgodnie z niemiecką dyscypliną, podobnie jak zagłosowała przeciw proklamowaniu rotmistrza Pileckiego patronem Międzynarodowego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem? Czy PiS z kolei będzie miał wpływ na cokolwiek jako członek mało znaczącej frakcji? Panowie, zostańcie lepiej w domu, zamiast zmuszać się do firmowania jakiś dziwnych głosowań lub wykonywania rejtanowskich gestów. Gołym okiem widać, że Unia Europejska się rozpada i może nie przetrwać najbliższych pięciu lat:) Tak zwane narodowe partykularyzmy ją rozsadzają.

Teraz na poważnie: mam nieprzyjemne przeczucie, że oświadczenie CDU-CSU to nie jest tylko przedwyborcza „wrzuta” dla twardego, pruskiego elektoratu. To przejaw konsekwentnie prowadzonej polityki, w której centralne miejsce zajmuje przewartościowanie historii II wojny światowej. Przewartościowanie, które w przyszłości może być usprawiedliwieniem dla pewnych niemieckich działań na forum europejskim. Na razie mamy do czynienia ze spokojnym, ale stanowczym podkreślaniem niemieckich ofiar i relatywizowaniem niemieckich win. Tylko tyle i aż tyle.

Jednocześnie coś mi mówi, że nasze przekomarzania kto da bardziej hardy odpór w tej sprawie Niemcom, pisior czy platformers, to takie właśnie... przekomarzania. Czyli „wrzuta” dla „ludożerki”. Bo pociąg do Brukseli, a właściwie dalej, bo do Lizbony, już i tak jedzie. I to jedzie przez Berlin. Po NIEMIECKICH torach. A my możemy się co najwyżej dostosować.pozdrawiam

Jane
O mnie Jane

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka