317 obserwujących
912 notek
3988k odsłon
  271   0

Nie dajmy się robić w bambuko

Dzisiaj rano w Toku był Schetyna i Szejnfeld.

Nie rozstrzygam, jaką rolę odegrał w historii hazardowej Szejnfeld, bo pytania, które stawia np. Kataryna są zasadne, ale nie wykluczam też, że działał tak, jak powinien działać urzędnik. Słyszałem podobne opinie na temat ustawy, jakie on wygłaszał. Nie umiem dziś rozstrzygać, ale nie wykluczałbym jego dobrej woli. Mówił dość przekonująco.

Potem był Schetyna i wypadł kompletnie nieprzekonująco. Miałem poczucie, że mnie oszukuje. Widać doskonale, że linia wyznaczona w środowym wystąpieniu Tuska jest trzymana. Schetyna mówił wprost, że cała sprawa to atak PiS i CBA, że to prowokacja przez nich przygotowana. Akcja odwracania kota ogonem trwa. Mówił o wojnie, którą szykuje PiS, a wojny nie widać. Pytany o Chlebowskiego i Drzewieckiego nawet nie wyraża już oburzenia. Coś tam było, słowa niezręczne, wierzę, że wszystko wytłumaczą...

Jest wielka akcja zaciemniania rzeczywistości, odwracania przyczyn i skutków. Tuskowi udało się jedno – na jakiś czas odwrócić uwagę publiczności. Pisałem dwa dni temu – co tak wielu oburzyła, ze jego ruch z punktu widzenia politycznej gry był świetny. Był, bo właśnie odwrócił uwagę. Ale kiedy słyszę dalej opowieści o wojnie, o prowokacji, o bezprawnych metodach (Jakich w tym przypadku? – nie powiedział), kiedy to co powiedział Tusk, Schetyna jeszcze bardziej wyostrza, to myślę, że za chwilę mogą otrzeć się o śmieszność i lud tego już może nie kupić. Polska jest zagrożona – mówi Schetyna. Dlaczego? Przez biznesmenów od hazardu, i ich kumpli z Platformy? Nie przez PiS. To wielka akcja prania nam mózgów.

Pojawiały się apel Janki Jankowskiej, żeby w Salonie powołać komisje śledczą. W sensie dosłownym, to niewykonalne, bo ta komisja nikogo nie mogłaby przesłuchać, ani nie dostanie żadnych dokumentów. Ale warto pomyśleć, co możemy zrobić razem. To co robi Kataryna, czy wczoraj Parakalein może bardzo pomóc w rozwiązywaniu sprawy. Internet daje szanse na połączenie rozdrobnionej wiedzy, spostrzeżeń, umiejętności analitycznych różnych osób. Można połączyć te siły i gromadzić różne wątki z różnych blogów.

W Salonie gromadzą się rozmaite osoby, pracujące w różnych miejscach, mające różną wiedzę i doświadczenie. Gdyby ktoś podjął się zbierania tego do kupy, gromadzenia rozmaitych wątków i wyciągania wniosków, moglibyśmy sprawić, by rozproszona wiedza nie ginęła. Są chętni? Może ktoś z wymienionej dwójki? Ale może być i ktoś inny, kto cieszy się zaufaniem? A listę konkretnych pytań możemy przesyłać oficjalnie urzędnikom. Chętnie w tym pomoge. Odpowiedzi możemy publikować, o ich braku – informować. Możemy wywierać nacisk. Ogląda nas już regularnie ćwierć miliona ludzi, w dużej mierze ze środowisk opiniotwórczych – dziennikarze i politycy też. Nam nie da się zamknąć ust.

Wysłałem wczoraj do Pawła Grasia pytanie, czy premier Tusk zgodzi się odpowiedzieć na pytania wysłane mu przez blogerów. Odpowiedział, że zapyta. Czekam na odpowiedź. Nie chodzi o to, by atakować Platformę, bo nie wykluczam, że niektóre osoby są podejrzewane dziś niesłuszne. I nie mam wątpliwości, że w Platformie jest wiele uczciwych osób.

W Salonie24 są osoby o różnych poglądach, sympatycy i PiS i PO i lewicy. Nie chodzi o to, by kogoś zwalczać, czy wspierać. Chodzi o to, by wszystko wyjaśnić. Nie dajmy się zrobić w bambuko. Co Wy na to?

Lubię to! Skomentuj143 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale