Kurcze, nie mam czasu na dokończenie moich aktualnych artykułów. Lecz dzisiaj z paskudnym rechotem obserwuję, jak po raz n-ty burz i ulewa nad Warszawą spowodowała totalny paraliż komunikacyjny stolicznego miasta. Wiem, że Warszawa to inny świat i ma inne problemy tęczowe i "pciowe", niż zajmowanie się infrastrukturą.
Lecz siedzą teraz za kierownicami w korkach i ogryzają wypielęgnowane paznokcie, więc może sobie przeczytają o roli wiatraka w życiu współczesnym i się zastanowią, czy cały ten Zielony Burdel, to faktycznie plaster na rany planety zadane przez człowieka.
Tak, że dzisiaj tylko przypomnienie mojego wynalazku.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)