2 obserwujących
63 notki
32k odsłony
  138   0

Wywiad z Jolantą Banach, byłą posłanką. "Jest mi przykro". Gdańsk nie realizuje obietnic

Jolanta Banach. fot. KFP (archiwum J.Banach)
Jolanta Banach. fot. KFP (archiwum J.Banach)

- Lepszy Gdańsk wystawi swojego kandydata w najbliższych wyborach prezydenckich w Gdańsku?

Ruch miejski Lepszy Gdańsk zorientowany jest na sprawy społeczne i zrównoważonego rozwoju, w tym głębokim, a nie powierzchownym znaczeniu, uwzględniającym balans między celami ekonomicznymi, społecznymi i ekologicznymi. Z tego powodu najbliżej nam do formacji lewicowych i centrum w rozumieniu standardów zachodnioeuropejskich.

Dlatego poprzemy kandydata lub kandydatkę o podobnych przekonaniach. Ostatnie wybory samorządowe odzwierciedliły silną partyjną polaryzację, praktycznie marginalizując inicjatywy obywatelskie. Chociaż Lepszy Gdańsk w przeciwieństwie do komitetów partyjnych nie dysponując podobnymi zasobami organizacyjnymi i finansowymi, przekroczył próg wyborczy, nie przełożyło się to na mandaty z powodu ordynacji wyborczej. Zatem w pojedynkę komitety obywatelskie wciąż mają znikome szanse.

- Od 2019 roku wiele się zmieniło na świecie przez pandemię koronawirusa. Czy w związku z tym, zastąpiłaby Pani jakieś punkty z porozumienia innymi pomysłami?

Przeciwnie, rozbudowałbym je, gdyby była taka szansa. Wyobraźnia i wiedza, z jaką formułowano postulaty wyprzedziły obecny czas. Pandemia stare problemy zwielokrotniła. Dotyczy to zwłaszcza opieki instytucjonalnej i środowiskowej , wsparcia osób o ograniczonej zdolności do samodzielnej egzystencji oraz ich rodzin. Ideą Porozumienia było zwiększenie dostępności do usług opiekuńczych, podniesienie ich jakości, poszerzenie zakresu o asystenturę, rehabilitację, fizjoterapię, itd.

Brak wsparcia dla samotnych i niesamodzielnych


W każdej dzielnicy miał powstać dzienny ośrodek wsparcia lub integracji mieszkańców, którzy potrzebują częściowej pomocy w funkcjonowaniu. Chyba nie trzeba tłumaczyć, jakie znaczenie dzisiaj ma taka sieć opieki. Jeszcze przed pandemią ten system odsłaniał wiele deficytów z dramatycznymi skutkami dla osób starszych i niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Każdy kto w rodzinie i sąsiedztwie ma takie osoby, wie o czym mówię. Zdaniem NIK ok. 2 mln. osób potrzebuje np. codziennego wsparcia w formie usług opiekuńczych, a otrzymuje je 1% populacji powyżej 60 r. życia, podniesieniu ceny usług opiekuńczych (w związku ze wzrostem płacy minimalnej) nie towarzyszy zwiększenie tzw. progów dochodowych, od których ta cena zależy. W efekcie ludzie potrzebujący rezygnują z usług, bo ich nie stać, gminy zmniejszają liczbę godzin opieki.

Przetargi i konkursy na usługi ustawiane są tak, że decyduje najniższa oferta, co odbija się na ich jakości. Nie ma szczegółowych standardów tych usług, dotyczących np. monitorowania stanu zdrowia podopiecznego. Nie obejmują np. wizyt domowych specjalistów medyczno – pielęgnacyjnych, itd. Te wszystkie problemy dotyczą Gdańska. Media donoszą o wzroście fali przemocy wewnątrzdomowej.

Nasze postulaty dotyczyły utworzenia systemu wsparcia osób dotkniętych przestępstwem. Dzisiaj niezbędna jest nam rzetelna wiedza o tym, kto o ograniczonej mobilności, w zaawansowanym wieku, jakiej potrzebuje pomocy, kto z tej grupy przebywa na kwarantannie, pozostaje w izolacji. Bo pomoc ta udzielana jest na wniosek, a problem polega na tym, żeby do tych osób dotrzeć. Postulowałabym kontakt z poradniami poza radami dzielnic, spółdzielniami mieszkaniowymi, niektóre nota bene w okresie pandemii zamykały np. windy, itd.

Fatalne są skutki zamknięcia dziennych ośrodków wsparcia. Znam rodziny z dorosłą osobą niepełnosprawną, których funkcjonowanie z powodu zamknięcia warsztatu terapii zajęciowej znacznie się pogorszyło. Takie ośrodki potrzebują przeorganizowania pracy ( np. wykonywania jej w domu uczestnika), ale aby pracownicy systemu opieki mogli czuć się bezpiecznie, warto byłoby zakupić testy. Niektóre miasta to robiły. Potrzeb i pomysłów jest wiele, tylko w takich sytuacjach władze Gdańska mówią: nie ma pieniędzy. Na inne rzeczy są.

- Miasto chwali się różnymi programami pomocy seniorom i osobom żyjącym samotnie. One spełniają swoją rolę?

Miasto chwali się różnymi działaniami. Nie rzecz w tym, że w ogóle coś robimy, ale w jakim stopniu realnie rozwiązujemy te problemy i zaspokajamy potrzeby starszych mieszkańców w kolejności od tych najpilniejszych chroniących życie, zdrowie i codzienne bezpieczeństwo.

A z tym jest fatalnie. Osoby samotne niezdolne do samodzielnej egzystencji latami czekają na miejsce w domu pomocy społecznej, dramatycznie brakuje dziennych ośrodków wsparcia dostosowanych do rodzaju dysfunkcji i zaburzeń. Tu trzeba się dostosować do oferty Miasta, a nie na odwrót. Potrzebna jest nam pilna diagnoza, do której zresztą zobowiązuje art. 2 i 3 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o osobach starszych (obowiązuje od 1 stycznia 2016 r.), a która powinna obejmować m.in. sytuację demograficzną, dochodową, warunki mieszkaniowe, aktywność zawodową, sytuację rodzinną i zdrowotną, strukturę gospodarstw domowych, sytuację osób niepełnosprawnych, aktywność społeczną, obywatelską, edukacyjną, kulturalną, sportową i rekreacyjną, a także dostępność i poziom usług socjalnych.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka