Na lotnisku w Bordeaux pasażerowie nie zgodzili się wsiąść do tupolewa, który miał ich zawieźć do Egiptu. Podróżni byli zaniepokojeni stanem technicznym maszyny.
Tupolew należący do egipskiej kompanii lotniczej Cairo Aviation odbył pierwszą część lotu z Deauville na północy Francji do Bordeaux. Tam mieli wsiąść dodatkowi pasażerowie, by odlecieć do miasta Taba w Egipcie.
Jednakże na lotnisku w Bordeaux stan techniczny samolotu został zbadany przez francuską Dyrekcję do spraw Lotnictwa Cywilnego. Okazało się, że trzy opony były już mocno zużyte i trzeba je było wymienić, by samolot otrzymał zezwolenie na ponowny start.
Gdy jednak pasażerowie dowiedzieli się, że start jest opóźniony ze względu na konieczność dokonania naprawy, zbuntowali się i odmówili wejścia na pokład maszyny. Poza tym stan wnętrza tupolewa również nie był najlepszy - fotele nie były dobrze umocowane, a z sufitu kapała woda.
Na wyraźne żądanie pasażerów oddano do ich dyspozycji inny samolot.
kg,Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul154237.html
Od czasów ZSRR silniki w tupolewach się nie zmieniły. Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny „Skrzydlatej Polski”, uspokaja jednak, że samoloty te wcale nie są niebezpieczne, raczej mało ekonomiczne w użytkowaniu. Dlatego się z nich rezygnuje. – Tu-154M, które mamy w Polsce, przypominają boeinga 767 z lat 80. To swego czasu był nowoczesny samolot – mówi.
Bez komentarza
Kejow



Komentarze
Pokaż komentarze (4)