8 obserwujących
10 notek
14k odsłon
  961   3

Nędza dobrobytu

Press-Tour
Press-Tour

Jeszcze niedawno kolejki po wizę do USA były tak ogromne, że ludzie stali całymi tygodniami, zmieniając się z najbliższymi. Ogonek wychodził daleko poza mury placówki, niejednokrotnie blokując fragment Alei Ujazdowskich. Można było też pójść na skróty i – zapożyczając się u rodziny – kupić sobie wizę. Na przełomie wieku, gdy pracowałem w tygodniku NIE, dziennikarze naszej redakcji zrobili prowokację. Za ogromne pieniądze i trochę wysiłku związanego ze znalezieniem odpowiednich ludzi, kupili oryginalną wizę USA. Oczywiście natychmiast napisaliśmy oficjalne zapytanie do ambasady, placówka odpowiedziała, że to niemożliwe, że nie ma szans, by podrobić ich wizę w oryginalnej formie, a wśród pracowników z pewnością nikt nimi nie handluje. Gdy reporterzy pojawili się w placówce, ambasador spojrzał, i jeszcze w osłupieniu natychmiast postawił ogromną pieczęć ze słowem „CANCEL”, czyli anulowano. Polskie społeczeństwo, wychowane na serialach „Pogoda dla bogaczy”, „Dynastia” itp., było przekonane, że za oceanem czeka na nich sen o awansie społecznym: „od pucybuta do milionera”. Wielu się rozczarowało, nieliczni – ogromnym kosztem, lub szczęściem i tupetem - jakoś się urządzili. Nikt z nich nie ma jednak pewności jutra, nawet ci, którzy mają pracę, zamienili życie na wieczny pęd i wysiłek przewyższający ich możliwości. Cała ta zmitologizowana i tak czczona w Polsce kultura „Zachodu” ogromnymi krokami zmierza w przepaść. W ciągu ostatnich czterech dekad, z pozycji supermocarstwa, zostały nostalgiczne wspomnienia. Doskonale przedstawione w książce Ryszarda Redlińskiego „Szczuropolacy”, lub „Antygona w Nowym Yorku” Janusza Głowackiego. Pieniądze zatrzymały się na kontach bankowych ośmiu najbogatszych na świecie ludzi i zamiast krążyć napędzając koniunkturę, są dalej wyciągane z portfeli społeczeństwa wszelkimi możliwymi sposobami. Powszechne hasło, które było już paradygmatem, podstawą funkcjonowania mijającego dobrobytu, czyli „Gospodarka głupcze”, to pusty slogan, który należy zastąpić nowym – CZŁOWIEK IDIOTO. Gospodarka już tak się najadła, przejadła i zwymiotowała.


Największe sieci handlowe wyrzucają na śmietnik pełnowartościowe jedzenie, bo to się bardziej opłaca, niż nieodpłatne ich oddawanie. To obniżyłoby ceny, zmniejszyło obroty co w rezultacie wpłynęłoby na zmniejszenie zysków.

Sam pracowałem w chłodni magazynu sieci hipermarketów w Wielkiej Brytanii. Wystarczyło, że z zapakowanej palety pękły dwa, trzy jogurty bym dostał polecenie wyrzucenie całej tony pełnowartościowego jedzenia, które miało dopiero pojechać do sklepu – na śmietnik. Nie wolno było mi niczego tknąć, zjeść, pomimo szczelnie i hermetycznie zapakowanych wędlin, serów, mięs, owoców. To wszystko, chcąc nie chcąc musiałem wywlec wózkiem za halę i wyrzucić. Dosyć popularna sieć, ma takich magazynów setki na terenie samej Anglii. Pomimo nadmiaru wszelkich dóbr, jeszcze nie tak dawno zamożne społeczeństwa, stają się coraz biedniejsze, a przedstawiciele wczorajszej klasy średniej – jeśli nie popełnili samobójstwa, to już szukają dobrego kartonu.

„American dream” zamienił się w amerykański koszmar. Sprzątanie, lub zamiatanie – takim eufemizmem określa się rozpędzanie i niszczenie siedlisk bezdomnych w Denver. Niszczenie całego dobytku, w tym najbardziej osobistych przedmiotów. To dzieje się teraz, Najlepiej widać to właśnie na ulicach tej dawnej, przemysłowej metropolii. Nie było chyba jeszcze nigdy w historii świata tak szybkiego upadku imperium. To już kwestia czasu – krótkiego czasu, by ten kolos na glinianych nogach runął z hukiem. Niestety, pociągnie za sobą wiele innych, zależnych od siebie państw, w tym również Polskę, której władze są zaślepione nowymi technologiami, osiągnięciami inżynierii wojskowej, a wszystko to widzą przez okna gabinetu jakiegoś kongresmena w Waszyngtonie.

31 lipca wygasło federalne moratorium na eksmisje, zaczęła się kolejna fala „nowych” twarzy na ulicach. Ten postapokaliptyczny krajobraz zaczyna już przypominać film „Mad – Max”. Zapomniano zupełnie o należytej opiece zdrowia psychicznego, co z kolei prowadzi do pogłębiających się depresji, psychozy, nerwic, lęków.

 Według Rzeczpospolitej - Sarah Burd-Sharps z Everytown for Gun Safety uważa, że większa sprzedaż broni w połączeniu z nagłym wzrostem bezrobocia i kryzysem zdrowia publicznego może doprowadzić do fali samobójstw. Odebranie sobie życia stanowi już prawie dwie trzecie ofiar śmiertelnych związanych z użyciem broni palnej w USA, a prawie 90 proc. prób samobójczych z użyciem broni kończy się śmiercią, w porównaniu z 4 proc., w których broń nie jest używana.

Była przewodnicząca American Psychological Association Nadine J Kaslow tłumaczy, że z powodu epidemii gospodarka została zniszczona, ofiary molestowania dzieci i przemocy domowej są uwięzione w domach ze swoimi sprawcami, a społeczeństwo jest podłamane obecną sytuacją. Wszystko to zwiększa ryzyko samobójstw.

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka