jaszczur.nowomiejski jaszczur.nowomiejski
302
BLOG

Dać czy nie dać na Orkiestrę?

jaszczur.nowomiejski jaszczur.nowomiejski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

21. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami i emocje z nim związane powoli opadają. Jednak kolejna impreza urządzona pod szyldem pomocy dzieciom (w tym roku także osobom starszym) dała mi impuls do zastanowienia się nad jej opłacalnością i ideą.

WOŚP to fenomen na skalę światową. I to nie przez rozmiar pomocy jakiej udziela, nie ilość ludzi jakich angażuje, ale absolutny immunitet jakim cieszy się ta fundacja. Normalnie, działalność dowolnej instytucji jest obiektem licznych dociekań, a jej przedstawiciele nierzadko muszą odpowiadać na wiele niewygodnych pytań, najczęściej dotyczących spraw finansowych. WOŚP nie ma, przynajmniej na razie, takich problemów. Przez 21 lat utarło się, że WOŚP jest dobra i każdy kto choćby minimalnie kwestionuje działalność fundacji naraża się na ostracyzm. Utarło się, że uzbierane od nas pieniądze rozliczane są nie tylko uczciwie, ale i racjonalnie patrząc z ekonomicznego punktu widzenia. Ten swoisty immunitet nie dziwi, bo 21 lat to dużo czasu, by wychować rzesze bezkrytycznych naśladowców - w końcu w życie dorosłe wchodzą młodzi ludzie, dla których orkiestra grała zawsze i była czymś naturalnym; tak jak naturalną rzecza jest śnieg w styczniu. Orkiestra po prostu jest i widocznie być musi. Więc widocznie działa, pomaga i to skutecznie. Do tego ma poklask mediów publicznych i prywatnych, więc...

Zjawisko Orkiestry oraz dorocznych imprez finałowych można analizować pod wieloma względami: obyczajowym, ekonomicznym, medycznym, artystycznym, finansowym czy nawet religijnym. Trudno zagłębiać się w każdy z tych aspektów i nie mam zamiaru tego robić. Nie chcę też z gruntu deprecjonować działalności fundacji, bo nie o to chodzi by rzucać błotem w tych, którzy starają się pomagać. Zamiast tego proponuję zadać sobie kilka pytań, które być może pozwolą ustalić czym jest, a czym nie jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i czy na pewno działa tak, jakbyśmy wszyscy sobie tego życzyli:

- Czy WOŚP jest naprawdę aż tak bardzo potrzebna?


Jeśli rokrocznie państwo przeznacza na służbę zdrowia dziesiątki milardów złotych, to czy kilkadziesiąt milionów (uzbierane wielkim trudem wolontariuszy i ofiarodawców) naprawdę jest w stanie zmienić obraz polskiej opieki medycznej?

- Czy nie taniej byłoby prowadzić zbiórkę skromniej?


Czy koszty jakie generuje organizowanie imprez finałowych (koncerty, gaże wykonawców - tylko nieliczni grają za darmo lub zwrot kosztów, sceny, hale, wydarzenia, grochówki z polowych kuchni, balony, lampiony, itp., itd.) i które finansowane są z kieszeni sponsorów są opłacalne? Czy nie lepiej darować sobie te festyniarskie atrakcje, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć bezpośrednio na zakup potrzebnej aparatury medycznej?

- (Pytanie wynikające z poprzedniego): Czy ilość i rozmach imprez przekłada się na to czy i ile wrzucę do puszki?

Większość z nas wrzuca do puszek kwoty umiarkowane. Od symbolicznej złotówki do powiedzmy 10 złotych. Większe nominały są proporcjonalnie rzadziej spotykane. Czy naprawdę na naszą dobroczynność ma wpływ to, co dostajemy w zamian, chociażby w formie imprezy masowej? Czy gdyby kwestowano bez tego całego blichtru, uzbierane kwoty byłby radykalnie niższe?

- Nawet jeśli godzimy się na kosztowność imprez finałowych, to po co wydawać kolejne pieniądze na organizację Przystanku Woodstock?


Skoro wiadomo, że ta impreza jest zwykłym festiwalem muzycznym a nie "podziękowaniem dla wolontariuszy".

- Co o WOŚP powiedzieliby doświadczeni biznesmeni (czy raczej rekiny biznesu, którzy zarabianie miliardów mają w małym palcu)?


Czy aby nie stwierdziliby po prostu, że w tym przypadku inwestycja w imprezy finałowe jest nieopłacalna ze względu na zbyt wysokie "koszty uzyskania przychodu"? Po co wydawać np: 8 złotych by zarobić 10, skoro można zarobić dychę wydając na przykład 3 złote?

- Dlaczego pieniądze uzbierane lokalnie rozdzielane są na szczeblu centralnym?


Dlaczego ktoś w Warszawie decyduje co kupić dla szpitala dajmy na to, w Jastrzębiu-Zdroju? Dlaczego poszczególne sztaby nie zostawiają wszystkich pieniędzy dla siebie, do Warszawy śląc jedynie rozliczenie na papierze?

- Ile mamy z tego wszystkiego tu, w Jastrzębiu?


Bo przez 21 lat, na pewno uzbieraliśmy więcej, niż otrzymaliśmy w zamian. Może po prostu zróbmy własną orkiestrę i nie dzielmy się z nikim własnymi pieniędzmi?

- Czy WOŚP pomaga skutecznie?


Na pewno tak, bo lepiej mieć choćby jeden respirator w szpitalu niż żadnego. Ale porównując efekty festynu orkiestry z całoroczną, konsekwentną działanością Caritasu (jakże skromną i "niefestyniarską") można doznać szoku. Zastanawia też, ile WOŚP przeznacza na działalność statutową a ile na pokrycie kosztów własnych i jak w tym zestawieniu wypada Caritas. Dociekliwych i lubiących gmerać odsyłam tutaj:
http://www.caritas.pl/images/stories/raporty/RAPORT_CP_2010.pdf (str. 58)
oraz tu:. s.wosp.org.pl/Files/Bilans%20Fundacji%20za%202010%20(1)(1).pdf
Proponowane zestawienia dotyczą roku 2010. Ciekawostka:  ze informacji na stronie Fundacji WOŚP (a w zasadzie jej braku) wynika, że ubiegłoroczny XX Finał nie został jeszcze rozliczony.

Chyba staje się jasne, że WOŚP nie jest taki super jak mogłoby się wydawać - przynajmniej patrząc pod kątem finansowym. A może jest jakąś zbiorową projekcją naszych pragnień o czynieniu dobra? To akurat nieistotne. Tak samo jak nieistotne wydają mi się ewentualne dywagacje na temat osoby założyciela WOŚP - Jerzego Owsiaka; zwłaszcza w kontekście jego niedawnych wypowiedzi na temat eutanazji. Po prostu facet coś powiedział, może tego nie przemyślał a może przemyślał to dogłębnie. Nie ważne. Owsiak to nie WOŚP, bo WOŚP to przede ci młodzi ludzie, którzy marzną na placach, ulicach, pod kościołami licząc, że szybko zapełnią puszkę i zmienią dzięki temu świat.

Podsumowując - sądzę, ze nie ma sensu traktować finałów WOŚPu jako imprez charytatywnych, bo one już dawno przestały mieć taki charakter. WOŚP to raczej gigantyczne przedsięwzięcie rozrywkowe, przy okazji którego udaje się zebrać trochę grosza. I może właśnie takie podejście do orkiestry ma większy sens, niż bezgraniczna wiara w jej dobroczynność. Równie dobrze, można by kwestować przy okazji Dni Jastrzębia czy dowolnej innej imprezy. W finałowe niedziele chętnie słuchamy muzyki chodząc od koncertu do koncertu, spotykamy się ze znajomymi jakby nie straszny był śnieg i mróz, naklejamy serduszka wszędzie gdzie popadnie. I gdzieś przy okazji tego wrzucamy grosz do puszki. A gdy przychodzi połowa roku i czas wośpowych zakupów, nawet nie pokusimy się sprawdzić czy coś z tych zebranych pieniędzy trafiło do naszego miasta...

Minister Osiedlowy

Posłowie Jaszczura

Jaszczur Nowomiejski od lat konsekwentnie nie prezentuje publicznie swojej opinii co do działalności WOŚP i p. Jerzego Owsiaka. Nie widzi też powodu by uczynić to w chwili obecnej.
Jednak uważa, iż należało opublikować powyższy artykuł autorstwa Ministra Osiedlowego. W przestrzeni publicznej jest miejsce na różnorodne poglądy, w tym także prezentowane przez autora. Robi to z tym większym przekonaniem, iż autor odnosi się m.in. do problematyki ekonomicznej, co nie pozostaje bez znaczenia w zestawieniu z faktem następującym. W grudniu 2012 Rada Miasta przesunęła zapisane w budżecie środki przeznaczone na dofinansowanie sprzętu na zakup szpitala w Jastrzębiu-Zdroju na inne cele. W uzasadnieniu podano, iż nie widzi się konieczności finansowania szpitala, który jest szpitalem wojewódzkim, a nie miejskim. Jednocześnie Rada Miasta przyznała środki na sfinansowanie tegorocznego finału WOŚP. Według niepotwierdzonych informacji była to kwota 30.000 zł, a więc kwota nieco niższa niż ta, której brakło na sfinansowanie zakupu sprzętu do miejscowego szpitala. Jeżeli nawet część z zebranej w trakcie kwesty WOŚP kwoty trafi do naszego miasta to trafi w dalszym ciągu do szpitala wojewódzkiego, a nie miejskiego, co burzy całą logikę zarówno uchwały zmieniającej budżet jak i zasad finansowania zakupu sprzętu szpitalnego przez miasto.
Natomiast zwrócić należy uwagę na pozytywny aspekt tegorocznej kwesty organizowanej przez WOŚP. Jaszczur ma w tym miejscu na myśli kwestowanie na potrzeby związane z zapewnieniem opieki seniorom. W tej części wyraża uznanie dla organizatora, nawet gdyby na ten cel ostatecznie nie miała zostać przeznaczona nawet jedna złotówka. Mimo kontrowersji wywołanych niefortunną wypowiedzią p. Jerzego Owsiaka, zwrócił on uwagę na niezwykle istotny problem związany z brakiem należytej organizacji procesu leczenia i opieki seniorów. Rozgłos towarzyszący każdemu zresztą finałowi WOŚP, mam nadzieję, sprawi, że o problemie zacznie się mówić częściej i na tyle głośno, że organy państwa wreszcie się tym problemem zajmą.

Jaszczur Nowomiejski
 

Sławomir Żmudziński - radca prawny, kandydat na prezydenta miasta Jastrzębie-Zdrój z ramienia Porozumienia NPW - Nowa Prawica,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości