Przenoszę się na blogspota. Tak na wszelki wypadek. Póki co są tam moje archiwalne wpisy, bez filmów, wszystko zresztą klejone na gumę do żucia i gluty - staram się właśnie ogarnąć panel kontrolny, nigdy wcześniej nie bawiąc się guglowskimi platformami blogowymi ;) .
Nie znaczy to w żadnym wypadku, że rezygnuję z Salonu. Mimo zalewu palikotowszczyzny i innej bolszewii, chamstwa, a także braku u adminów kompetencji technicznych nie mogę opuścić ludzi, z którymi dane mi jest tutaj obcować, że wspomnę choćby Aleksandra Ściosa, FYM-a, biedronkę, bożenę n., Urszulę Domyślną, claroklarę, Kumana.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)