Dziesięć trupów na dobę. To dużo czy mało? Wszystko zależy od interpretacji. Generalnie mało. Można spać spokojnie. Jakby było dużo to nam telewizja przekaże. Póki co, nic takiego nie podają, znaczy się – mało.
Haiti. Za górami lasami i morzami. Bez ropy. Same banany. I cholera dowieziona wraz z pomocą humanitarną po katastrofalnej powodzi. 100 ofiar, 500 ofiar, tysiąc trupów, 1500 trupów.
I POTWORNY KOSZMAR. STWIERDZONO JEDEN PRZYPADEK CHOLERY NA FLORYDZIE!!!!! Przywieziona przez osobę z Haiti!!!! Ale żeby wyleczyć cholerę nie trzeba rewolucji w medycynie. Trochę tanich leków, kroplówki. Więc jest spokój na Florydzie.
Haiti - 2000 trupów – ładna liczba, okrągła. Nie będzie świat zachodu kibli im budował i wodę odkażał. No, nie dlatego, że Haitańczycy na to nie zasługują, ale dlatego, że to marny biznes. Poza tym - jak wspomniałem - na Haiti nie ma ropy, pieniędzy i rządu też jakby niewiele. Jak w głodującej Somalii. Więc lepiej tego po prostu nie widzieć.
Ponad 2000 trupów. A jak ponad 2000 to może już koło trzech. A zresztą co za różnica. Dziesięć trupów to niewiele, może i tysiąc to też niedużo.
Polska. Mroźna zima. Codzienne komunikaty na pasku telewizyjnego ekranu: "dzisiejszej doby na terenie kraju zmarło z wychłodzenia organizmu 10 osób". Czasami 9, 8. Niewiele. Jakby to było wiele to przecież powiedzą, że wiele. Nie mówią, znaczy – niewiele. Przecież premier nie będzie latał i każdego obszczymurka kołderką przykrywał. Zresztą – po co. Nawet jeśli to przemarza zwykła bieda, samotna, zawstydzona, a nie napite panisko, co to nogi mu się poplątały i w rowie przydrożnym skostniał, to przecież nie jest to coś znaczącego. Zwykła bieda chowa się po kątach przed hodowcami długów, zaległym czynszem, sąsiadami – bo wstyd, w ogóle się chowa bo już to ma we krwi, bo wie, że od świata nic dobrego nie czeka. Na wybory nie pójdzie, głosu nie zabierze. Umówmy się - to jest temat na ckliwy reportażyk dla podniesienia oglądalności. Ale nie jest to temat na publiczną debatę w poważnej telewizji. To żaden biznes. Te trupy W ZASADZIE nie istnieją.
Możemy spać spokojnie. Jakby coś się w sumieniach miało zmienić - to telewizja poinformuje.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)