GENERAL KUTRZEBA - SWIETNY SZTABOWIEC, KIEPSKI DOWóDCA
W polskiej armii przedwrześniowej panował napoleoński kult dowódcy ( decyzyjności ) i pomniejszanie roli sztabu oraz logistyki ( skąd my to znamy). Generał Kutrzeba był wybitnym sztabowcem. Karierę robił w sztabach austriackich ( ukończył specjalistyczną akademię), wyróżnił się w sztabie niemieckiej 2 armii feldmarszałka Mackensena podbijającej Rumunię 1917-18.W czasie działań 1918-20 w Wojsku Polskim pozostawał na stanowiskach sztabowych ( szef sztabu armii a potem frontu przy generale Rydzu-śmigłym). Najważniejszym jednak dziełem Kutrzeby w okresie 20-lecia jest Wyższa Szkoła Wojenna- kuźnia polskich kadr sztabowych.Kutrzeba doprowadził do jej spolszczenia ( odfarancuzienia ), był jej komendantem aż do wojny.To niewiarygodne, ale trzeba powiedzieć, że ten człowiek znał wszystkich polskich oficerów sztabowych, znał ich charakterystyki, często na pamięć. I ten , nadający się ze wszech miar na szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego, zostaje "tylko" dowódcą armii Poznań.Aż wstyd powiedzieć, ale wg polskich standardów Kutrzeba miał za wysokie kwalifikacje na to stanowisko ( Stachewicz był coś o 2 albo 3 poziomy niżej ). I rzeczywiście , sztab Armii Poznań pracuje jak w zegarku, decyzje zapadają i rozkazy wychodzą o przewidzianych w regulaminie godzinach (to rzadkość we wrześniu 1939). Ale Kutrzeba nie jest rasowym dowódcą, ale sztabowcem. Koncepcję ma dobrą, ale w krytycznych chwilach bitwy nad Bzurą, nie potrafi interweniować w sytuacjach kryzysowych, nie pojawia się osobiście i nie stymuluje podwładnych. Wręcz przeciwnie daje sobie narzucać kierunek zdarzeń poprzez sytuację albo przez podwładnych ( casus dwukrotny generała Bortnowskiego). Wystarczy porównać styl dowodzenia Guderiana (Szybki Heinz) , Mansteina, Rommla ( wyjeżdżał na 3 dni ze sztabu do wojsk na froncie) czy też rosyjskich marszałków. I pomyśleć,że ten tak słabo predestynowany do dowodzenia w polu generał , jako jedyny zdołał w 1939 roku stoczyć bitwę w skali grupy armii, narzucając Niemcom ( czasowo i częściowo) swoje warunki. To jaką wartość przedstawiali sobą pozostali polscy generałowie?
Co do dorobku teoretycznego Generała, to mam w swojej bibliotece trzy jego pozycje:
1 / Wyprawa kijowska 1920 - wydanie przedwojenne Zasiadając w latach osiemdziesiątych do czytania tej książki miałem nadzieję na operacyjno -strategiczne studium wydarzeń z wizjonerskimi wskazówkami dla polskiej racji stanu na wschodzie. Temat po temu wydawał się wyśmienity. Nic z tych rzeczy. Generał koncentruje się na zagadnieniach operacyjnych armii polskiej, które już w 1920 roku były przestarzałe.Obecnie każde dziecko wie,że Piłsudski był wizjonerem planując koalicję państw międzymorza, której istotą miał być sojusz polsko-ukraiński. Generał tego nie wie.Nie rozumie alternatywy przed jaką stanął Marszałek wiosną 1920 roku, jaka była przyczyna polskiego zaangażowania w sprawy ukraińskie. Z płaskiego punktu widzenia sztuki wojennej jest przeciw, bo uważa,że lepiej byłoby zaatakować na północy silniejsze zgrupowanie Tuchaczewskiego. Ciekawostka jest,że gdy w czerwcu 1920 radzieckie zgrupowania okrążające wyszły na tyły wojsk polskich w Kijowie, to przebywający tam dowódca 3 Armii Rydz-śmigły i jego szef sztabu generał Kutrzeba zaproponowali pozostanie ich wojsk w Kijowie i obronę okrężną do czasu deblokady. Marszałek stanowczo odmówił ( byłby to pewnie taki polski Stalingrad) i zażądał ofensywnego odwrotu z uderzeniem na Armię Budionnego. Tego z kolei Rydz i Kutrzeba nie wykonali wycofując się przez Borodziankę.
2 / Studium planu strategicznego Polski przeciw Niemcom - 1937 To jest rodzaj fantastyki. Wymienione tam sytuacje, zagrożenia i plany przeciwdziałania im nie miały nic wspólnego z tym co wydarzyło się we Wrześniu. Generał wydaje się zupełnie nie zdawać sprawy ze skali zagrożeń geostrategicznych dla Polski. Dlatego koncentruje się na zagadnieniach operacyjnych. Widać ,że bawi go planowanie na mapie , jednak przewidywane kierunki uderzeń niemieckich, a zwłaszcza kierunki uderzeń polskich (!) nie sprawdziły się. Zwolennicy generała mówią,że plan ten powstał w innej sytuacji strategicznej (przed zajęciem Czechosłowacji) i nie miał nic wspólnego z planem Stachiewicza z 1939 roku. Natomiast w literaturze niemieckiej i anglosaskiej utrzymywał się pogląd,że fatalny polski plan obronny był twórczym rozwinięciem planu Kutrzeby.
3 / Wojna bez walnej bitwy Zdecydowanie najlepsza pozycja w dorobku generała, wiele słusznych uwag, jednak powstałych już post factum. Jedynie delikatne usprawiedliwianie się. I bez osobistych wycieczek w stosunku do innych dowódców. Generał miał wysoka kulturę osobistą. Potwierdzają to świadkowie epoki .


Komentarze
Pokaż komentarze (1)