Blog
Jerzy Żyżyński
Jerzy Żyżyński
Jerzy Żyżyński Profesor nauk ekonomicznych, poseł na Sejm RP
0 obserwujących 10 notek 23169 odsłon
Jerzy Żyżyński, 8 lutego 2015 r.

Bieda ci, oj bieda banków kredytujących frankowo

Gwałtowny wzrost kursu franka szwajcarskiego, w efekcie osłabienie złotego w stosunku do tej waluty, spowodowało znaczne zwiększenie obciążeń kredytobiorców, którzy muszą płacić wyższe raty spłat kredytów i do tego dowiadują się, że ich zadłużenie w stosunku do banku nie tylko nie maleje, ale nawet rośnie. Jak pokazywałem na przykładzie (Jerzy Żyżyński – Na czym polega problem tzw. „frankowiczów” i jak go rozwiązać), jest to nieuniknione, jeśli kurs waluty, w której jest denominowany kredyt, rośnie szybciej niż tempo spłaty kredytu w tej walucie – bo szybciej rośnie złotowa wartość kapitału, czyli tego, co ma kredytobiorca do zwrócenia bankowi.

W Sejmie odbyło się specjalne posiedzenie Komisji Finansów poświęcone temu problemowi, ale efekt był właściwie żaden – ot tak żeśmy sobie pogadali, a prominentne osoby z sektora finansowego miały okazję do wygłoszenia obszernych referatów. I oto dowiedzieliśmy się, że tak właściwe to banki mają tylko z tym kłopot, bo – cytuję za skrótowym omówieniem z Dziennika Gazety Prawnej (Marek Chądzyński, Przewalutowanie? Tak, ale z równym podziałem ryzyka, DGP 4 luty, str. A4) – jest to ryzykowne dla banków, bo w ich bilansach skokowo rosną aktywa, które trzeba pokryć jakimiś pasywami – np. depozytami lub pożyczkami od innych instytucji finansowych; pośredni skutek jest taki, że banki, choć dobrze skapitalizowane – nie zwiększają akcji kredytowej, bo ich aktywa rosną i nowe kredyty coraz trudniej byłoby sfinansować.  Słowem, „kredytobiorcy płacą coraz więcej, ich dług wobec banków rośnie i te biedne banki mają z tym tylko kłopot”.

Jest tu jednak niestety opowiadanie głupstw, czy mówiąc łagodniej – wiele nieporozumień, które trzeba wyjaśnić. I znowu posłużę się przykładem, bo na prostych liczbach najlepiej wszystko widać. Bilans banku jak każdej jednostki gospodarującej jest specyficznym zestawieniem, które składa z dwóch części: aktywów, w tradycyjnym ujęciu sytuowanych po lewej stronie, i pasywów po prawej stronie – to nasze tradycyjne polskie określenie uważam zresztą za niezbyt szczęśliwe, bo nie oddaje ich istoty, lepiej powiedzieć „zobowiązania”. Aktywa zestawiają to, co jednostka gospodarująca posiada, co jest jej majątkiem, w tym niektóre przynoszące dochody elementy przekazane innym, a jako, że zostały przekazane, nazywane są należnościami. Natomiast pasywa zestawiają źródła pochodzenia tego majątku, skąd wzięły się posiadane środki, wobec kogo jesteśmy zatem zobowiązani – nazywamy je kapitałem i dzielą się na kapitał obcy, pozyskany z zewnątrz i kapitał własny, czyli to, co pochodzi od właścicieli.  I jak już chyba każdy wie, bo weszło to nawet do popularnych powiedzonek, lewa strona bilansu musi się równać prawej stronie. Takie podstawowe bardzo uproszczone zestawienie bilansowe banku po wpłaceniu depozytu przedstawia poniższa tabela.

Tabela 1. Bilans banku po wpłaceniu depozytu

Aktywa

Pasywa

gotówka

1000000

depozyt A

1000000

środki własne

1000000

kapitał własny

1000000

Razem

2000000

Razem

2000000

Jeżeli ktoś wpłacił depozyt w wysokości 1 mln zł, to bank posiada 1 mln wpłaconej gotówki, którą zawdzięcza wpłaconemu przez A depozytowi – to jest źródło tych środków i są one kapitałem obcym. Ponadto bank posiada środki własne (środki trwałe i inne aktywa majątkowe), które zostały sfinansowane kapitałem własnym – są to na przykład akcje akcjonariuszy banku o nominalnej (księgowej) wartości 1 mln zł. Wszystko się zgadza, lewa strona równa się prawej.

Jeśli ten bank udzielił kredytu w złotych, to jego sytuacja bilansowa jest jasna: pozbawia się gotówki, została przekazana kredytobiorcy B, po lewej stronie mamy zapisaną pozycję „pracującą” kredyt, który przynosi odsetki będące źródłem dochodu banku i jego zysku. Sytuację bilansową przedstawia tabela 2.

Tabela 2. Bilans banku po udzieleniu kredytu

Aktywa

Pasywa

kredyt B

1000000

depozyt A

1000000

środki własne

1000000

kapitał własny

1000000

Razem

2000000

Razem

2000000

Gdy kredytobiorca spłaci kredyt, to do banku wróci gotówka i bank może zrealizować swe zobowiązania wobec deponenta, czyli oddać mu jego środki – w międzyczasie zarobił i zapłacił odsetki temu, kto powierzył mu swe oszczędności, obywatelowi A. Wszystko gra: lewa strona równa się prawej – ilustruje to tabela 3.

Tabela 3. Bilans banku po spłaceniu kredytu

Aktywa

Pasywa

gotówka

1000000

depozyt A

1000000

środki własne

1000000

kapitał własny

1000000

Razem

2000000

Razem

2000000

Załóżmy teraz, że bank udzielił obywatelowi C kredytu denominowanego w frankach szwajcarskich., których kurs wynosi 2 zł za franka. Wtedy bilans musimy uzupełnić o informację o stanie należności, czyli zadłużenia kredytobiorcy w stosunku do banku w tej walucie – wynosi ono 500 tys. franków.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale