Łamanie art. 45 Konstytucji RP
Czy zwykły obywatel ma jeszcze jakieś prawa? Czy sąd może skazać niewinnego człowieka wbrew dowodom? Czy Polska jest praworządnym państwem?
4 obserwujących
44 notki
13k odsłon
  203   0

Nietykalność sędziów, prokuratorów, biegłych....

List otwarty do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro.

Szanowny Panie Ministrze, Prokuratorze, Panie Pośle,

Zostało do Pana wysłanych wiele formalnych pism, w których rodzina niewinnie skazanego Bartka opisała bardzo niepokojące elementy rozprawy w Sądzie Okręgowym, a później w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku, jakie odbyły się na przestrzeni lat 2017 (czerwiec) - 2019 (listopad). W pismach tych zostały podane  dowody nie budzące wątpliwości na przestępstwa, jakich dopuściły się osoby, które powinny być wzorem praworządności, a z dowodów tych (są w aktach tej sprawy) wynika, że można mieć olbrzymie wątpliwości co do tego, że procesy te były bezstronne i sprawiedliwe. Dowody, jakie rodzina Bartka Panu wskazała, świadczą bez najmniejszych wątpliwości, że ani proces w Sądzie Okręgowym, ani Apelacyjnym nie był w żadnym razie ani sprawiedliwy, ani nie był uczciwy, ani nie był praworządny

Bartłomiej Rondo został pozbawiony podstawowych praw wynikających z Konstytucji RP (art. 45).    

Czy mógłby Pan wyjaśnić jak to możliwe, że pomimo iż w aktach sądowych sprawy XIVK 101/17, która odbyła się w Sądzie Okręgowym w Gdańsku są niepodważalne dowody niewinności człowieka, w związku z zarzucanymi mu czynami, a pomimo to, jest on skazany na 15 lat więzienia? Dowody te, same się komentują. Mowa m.in. o oględzinach miejsca zdarzenia, gdzie prokurator Agnieszka K. napisała, że było to miejsce trudno dostępne nawet dla jednej osoby (zdjęcie to potwierdza), a pomimo to, prokurator oskarża Bartka o wypchnięcie swojej żony z balkonu. Jak on miał to zrobić, skoro do wypchnięcia potrzebne są dwie osoby? Przecież to oskarżenie, jest ewidentną obrazą procedur śledczych, prawnych, logicznych, etycznych i wszelkich innych związanych z analizą i wnioskowaniem. Dodam, że nie wykryto żadnych śladów DNA rzekomej ofiary na rękach Bartka, a także ta rzekoma ofiara nie ma obrażeń na plecach, które powinna mieć, gdyby rzeczywiście fiknęła przez barierkę balkonu (po silnym pchnięciu jej przez niesłusznie o to oskarżonego Bartka), zgodnie z wersją Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego.  

Jak to możliwe, że sędzia ewidentnie fałszuje zeznanie świadka i w ten sposób kreuje nieprawdziwą okoliczność karną i nią obciąża niesłusznie człowieka i nikt na to nie reaguje, pomimo jednoznacznych dowodów na ten czyn przestępczy sędzi? Wystarczy porównać to, co zeznała świadek Aleksandra P., z tym jak sędzia przywołała to zeznanie w uzasadnieniu wyroku. Twierdzenie organów wymiaru sprawiedliwości, że to nie jest przestępstwo jest kolejną obrazą praworządności, a także złamaniem art. 239 kk, czyli przestępstwem. Instytucje, do których zawiadomienie o tym przestępstwie SSO Joanny W. zostało skierowane, nie podjęło żadnego postępowania i robi wszystko, aby ukryć to przestępstwo sędzi.

Jak to możliwe, że sędzia wskazuje w stanie faktycznym na dowody, których nie ma w aktach, aby uprawdopodobnić fałszywe zeznania świadków i pomimo, że jest to jednoznacznie wskazane w wielu pismach do instytucji wymiaru sprawiedliwości, to wszyscy udają że nic się nie stało? Podobnie jak powyżej, prokuratura nie podejmuje żadnych kroków, aby sprawdzić zawiadomienie. Porównanie dowodów w aktach sprawy (zdjęcia), z opisem ich w uzasadnieniu wyroku, mówi wszystko. Warto dodać, że zarówno Sąd Okręgowy, jak Sąd Apelacyjny powołuje się na nieistniejące dowody, powołuje się na sfałszowane zeznanie świadka Aleksandry P. 

Jak to możliwe, że biegły informatyk ewidentnie poświadcza nieprawdę, poprzez nieprawdziwe wskazanie ilości godzin nagrań, podczas gdy z faktycznych wyliczeń wychodzi zupełne inna wartość, kilkudziesięciokrotnie mniejsza i pomimo matematycznego wyliczenia, instytucje wymiaru sprawiedliwości twierdzą, że nic się nie stało? I to zawiadomienie do prokuratury nie miało żadnego postępowania wyjaśniającego. A tutaj nie ma cienia wątpliwości, że biegły Witold S. poświadczył nieprawdę.

Jak to możliwe, że rzekoma ofiara zamieszcza na pół roku przed rozpoczęciem rozprawy głównej (podczas postępowania przygotowawczego) swoją wersję wydarzeń, instruując w ten sposób jak mają zeznawać świadkowie, a sędzia w ogóle nie reaguje na to? Takie postępowanie jest przestępstwem, ale i tutaj wszyscy udają, że nic się nie stało. 

Jak to możliwe, że pomimo samych wątpliwości w sprawie XIVK 101/17, wykazywanych w wielu pismach, Bartkowi dodawane jest kolejne przestępstwo o posiadanie materiałów o treściach zakazanych. Materiały te, zostały doniesione cztery miesiące po zatrzymaniu Bartka, przez jego żonę, na dysku, który był kupiony jako używany na Allegro. Poza tym, Bartek miał zwyczaj swoje dyski zabezpieczać hasłami, co również zostało wskazane w aktach sprawy. Więc jak to możliwe, że trzymałby zakazane materiały na otwartym dysku, do którego każdy miał dostęp? Na jakiej podstawie sędzia uznała, że te materiały należały do Bartka? Warto dodać, że gdy rodzina Bartka zaczęła słać pisma alarmujące o skandalu, jaki miał miejsce na tym procesie, SSO Joanna W., wydała postanowienie, aby ten dysk zniszczyć. Przecież to był dowód rzeczowy, na podstawie którego zniszczono człowiekowi życie.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale