In vitro wydaje się niezłym sposobem walki z zapaścią demograficzną. Dzięki tej metodzie bezpłodne pary mogą zajść w ciążę i posiadać dzieci, a przy okazji poprawić bilans urodzeń i pomóc państwu w radzeniu sobie z sytuacją demograficzną.
Technologia in vitro ogranicza się do zapewnienia posiadania dzieci parom bezpłodnym. A więc dzieci osób bezpłodnych też będą bezpłode, lub o znacznie obniżonej płodności. Wynika to z praw Mendla których uczą na biologii.
Jest raczej pewne że osoby poczęte in-vitro same też będą posiadać dzieci poczęte z in-vitro. Oczywiście będą wyjątki, ale statystycznie z czasem coraz mniej osób będzie w stanie zajść w ciążę bez pomocy technologii in-vitro.
Wówczas albo zaakceptujemy uwiązanie człowieka do technologii w kwestii poczęć dzieci, albo w kwestii manipulacji genetycznych na nienarodzonych, aby tę płodność przywrócić.
Ta sprawa przypomina mi sytuację u niektórych zwierząt gospodarskich, które bez pomocy człowieka nie są w stanie same urodzić potomstwa.



Komentarze
Pokaż komentarze