Znowu medialne niebo przysłoniły ciężkie chmury, w które z radosnym skrzekiem wzbiły się polityczne i dziennikarskie sępy.
Byle dalej od Wałbrzycha, Czumy, Millera, Przyjaciół Moskali, trzeszczącej przed upadkiem w przepaść gospodarki, bolesnych jak rosnący kurs franka - sensu i prawdy.
Nawet jeśli Andrzej Lepper rzeczywiście popełnił samobójstwo, to z tych chmur będzie można rzucać cienie tak groźne, ze niejeden się przestraszy - a jeśli nie popełnił?
I tak zdeformowane, że wielu znowu będzie się musiało tłumaczyć, dlaczego wyrzucając z rządu, wpędzili go w depresję?
Zbiegi okoliczności - zbiegłe z obozu pracy III RP przypadki, za którymi wlecze się ogon determinacji.
Inne tematy w dziale Polityka