Szef kibiców Legii otrzymał przesłanie "miłości III RP" od ekskibica (obecnie na tamtejszych stadionach wygwizdywanego) z Trójmiasta.
"- Piotr Staruchowicz został pobity przez policjantów kiedy leżał skuty kajdankami w radiowozie - mówi senator Zbigniew Romaszewski (PiS), który odwiedził "Starucha" w areszcie w Białołęce.
- W wyniku pobicia Staruchowicz ma zasinione nogi był też bity w twarz - opowiada senator.
Z powodu śladów pobicia policjanci z komendy na ulicy Jagiellońskiej w Warszawie nie zgodzili przyjąć go bez przeprowadzenia lekarskiego badania."
Prowokacja za prowokacją, byle tylko odwrócić uwagę i rozpocząć bój ich ostatni z wybranym, ustawionym przeciwnikiem.
Komuś należy chyba wyłączyć telewizor, bo zamroził sobie obraz na doniesieniach z Londynu, marząc o takich igrzyskach na ulicach Warszawy.
A tutaj oprócz oddanych funkcjonariuszy w radiowozie są jeszcze ci z komendy na Jagiellońskiej.
I nie o to chodzi, że Romaszewski marudzi. On już tak marudził ponad 30 lat temu i dobrze, wieść pójdzie w świat, tak jak miała.
Tylko czy załoga jednego, dwóch, a nawet stu radiowozów wystarczy?
A jedyne o czym ci, których się sprowokować próbuje, powinni pamiętać, to żeby jak już uznają, że dłużej się czekać nie da, nie wychodzili na ulice z hasłami poniżej - "Precz z rządem!".
Inne tematy w dziale Polityka