Krzysztof Kłopotowski napisał tekst tak kuriozalny, że aby zachować powód do polemiki, potraktuję go (na razie) jako prowokację.
Przyjmuję takie założenie, bowiem poziom wnioskowania i logiki, jaki prezentuje KK ("odrodzenie Polski w 1918 r. doprowadziło do wrześniowej klęski i komunizmu", "patriotyczne wychowanie II RP sprowadziło na Polskę klęskę Powstania Warszawskiego" oraz "Solidarność przywiodła nas do stanu wojennego") jeśliby potraktować go serio, można uzasadnić wyłącznie nadużywaniem środków halucynogennych lub zbyt długą współpracą z Gazetą Wyborczą, od czego (chodzi o to drugie) KK się odżegnuje.
No tak, tylko że już po takim zabiegu tekst Kłopotowskiego wciąż zostaje tym samym tekstem jakim był przedtem.
Bo nawet jeśli przyjmiemy, że zawarte w nim wstępne tezy mają jedynie prowokacyjnie wzmocnić finalną konkluzję o konieczności "ogólnej zgody" i reaktywowania POPISU, to w dalszym ciągu sugerują intencje, tkwiące u źródeł domniemanych listów tych wszystkich, którzy w czasie II Wojny Światowej apelowali do Stalina o 17 Republikę.
Kłopotowski nawet nie przywołuje przy tym jakichś szczególnych korzyści, jakie Polacy mogliby odnieść z rozbiorów i przyłączenia Polski tam czy gdzie indziej, albo w ogóle rozpylenia jej w euroazjatyckiej galaktyce.
On po prostu namawia do porzucenia suwerenności, patriotyzmu i polskości. Bo zamiast się o coś starać, lepiej z góry założyć, że się tego nie osiągnie.
Na drodze "rozumnej analizy" przeszłości.
Polacy mieliby więc, jego zdaniem, świadomie i z wyboru popaść w coś na kształt kulturowo-narodowej schizofrenii, zniszczyć i porzucić wszystko, co ich kształtuje od stuleci i niczym swoista "biała karta" poczekać, aż coś lub ktoś napisze ich od nowa.
Nie jest w tym specjalnie oryginalny - aktualnie Polską rządzący nie tylko o tym marzą, ale taki plan od lat starają się realizować. Z wielką pomocą, niecierpliwością i nadziejami co najmniej dwóch krajów.
Nie ma więc większego znaczenia, że Kłopotowskiemu nie chodzi literalnie o rozbiór Polski, a jedynie marzy mu się rozbiór (logiczny) polskości.
Ważne, że marzy o tym i to postuluje bez względu(?) na oczywiste konsekwencje.
Inne tematy w dziale Polityka