No i stało się. Tusk z wesołkami osiągnęli to, co chcieli.
Lemingi zadowolone?
Przy czym to nie jest ten rodzaj wyroków, jakimi Wojewódzki, idąc w ślady sławnego Samuela Łaszcza, delię swojego płaszcza może sobie podbijać. Zresztą, szczerze wątpię czy Wojewódzki Sienkiewicza kiedykolwiek czytał.
To jest trafienie na pół melona własnego pracodawcy.
No chyba że, jak w wypadku jego kumpla od himalajów humoru III RP, Majewskiego, znajdzie się kolejny bank państwowy i Wojewódzkiemu kasę z naszej kieszeni zrefunduje.


Komentarze
Pokaż komentarze (31)