karlin karlin
918
BLOG

Sikorski sugeruje zamach?

karlin karlin Polityka Obserwuj notkę 9

Zdaję sobie sprawę z tego, że zajmowanie się bełkotem Sikorskiego nosi w sobie cechy szperania po śmietniku.

Od czasu jednak, gdy został on publicznie namaszczony na "zbawcę Ojczyzny" przez oficjalnie oddelegowanego w III RP na front obrony "honoru polskiego wojska" generała Petelickiego, warto się temu co opowiada przyglądać, gdyż być może przez niego mówią ważniejsi. 

Warto także odnotować, że tego radzieckiego funkcjonariusza, pelniącego rolę ministra w rządzie Tuska, ostatnio postanowił uwiarygodnić w oczach Polaków (nie wiadomo czemu?) ambasador Rosji przy NATO

I dopiero na tym tle należy przyjrzeć się temu, co Sikorski powiedział w wywiadzie dla "Onetu" na temat tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Zostawiając do rozważenia, czy to tylko monstrualna w jego wypadku megalomania w połączeniu z głupotą sprawiły, że powiedział o kilka słów za dużo, czy też wyrecytował to, co mu powiedzić kazano.

"- Nie czuł się pan nigdy współodpowiedzialny za tę katastrofę, jak uważa Jarosław Kaczyński i PiS?

- Publicznie – w programie Tomasza Lisa - prosiłem prezydenta Kaczyńskiego, aby jechał tego roku do Charkowa i Miednoje. Wiem, że podobnie argumentowali niektórzy jego współpracownicy. Szkoda, że nie usłuchał."

Sikorski mówi w tym momencie wprost, że to upór Lecha Kaczyńskiego, aby jednak pojechać do Katynia, mimo wyraźnych przestróg m.in. Sikorskiego, doprowadził do tragedii.

Pomijając zwyczajowe chamstwo, jakim przy takich okazjach zawsze popisuje się dyplomatołek Tuska, jakiż to wpływ mógł mieć ten upór na wszystkie, wymieniane oficjalnie, także przez Sikorskiego przyczyny katastrofy?

Nieporządki w 36 pułku i błędy pilotów?

Nawet wedle logiki III RP - żaden.

Chyba że Sikorski chce dać do zrozumienia, że samolot z Lechem Kaczyńskim spadłby także pod Charkowem i Miednoje. Ale wtedy by chyba to "szkoda, że nie usłuchał" pominął.  

Zostają tylko "błędy rosyjskich kontrolerów lotu"...

Sikorski sugeruje, że los wyprawy Prezydenta z 10 kwietnia 2010 r. można było przewidzieć jeszcze przed startem samolotu. A kiedy można  mieć pewność katastrofy zanim jeszcze lot się rozpoczął? 

Wielu uważa, że rezygnacja z kandydowania i prawybory prezydenckie w PO zostały na Tusku wymuszone z powodu ambicji Komorowskiego i tych, którzy go popierają. A może było trochę inaczej i ich wynik miał być próbą utarcia nosa Sikorskiemu?

Za pierwszym razem się nie udało, czemu nie spróbować raz jeszcze?

Jako "soviet soldiers killer" i wspierany przez "krytycznych wobec Tuska wojskowych" odwód strategiczny. 

 

karlin
O mnie karlin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka