Dla jednych to groteskowy, kuriozalny wybryk.
Dla innych niezbity dowód postępującej totalitaryzacji życia publicznego.
Jak rzadko kiedy, tym razem obie strony mają rację.
To po prostu świadomie przebrany w groteskę bandytyzm.
Nie miejmy bowiem złudzeń. PO nie pozwałaby PIS przed sąd w atmosferze kompletnego absurdu stawianych oskarżeń nie będąc pewna, że jakaś nagrzana sędzina nie podskakuje już na sali sądowej z niecierpliwości.
I gdyby nie była pewna widowni, przed którą ten spektakl odgrywa.
Komuniści byli nudni i ponurzy.
Faszyści byli pompatyczni, zupaccy i posępni.
Ci natomiast postawili sobie za cel urządzenie kabaretu pewnie nawet - jak przyjdzie co do czego - z publicznej egzekucji.
Część gawiedzi będzie na to patrzyła z obojętnym rozbawieniem także wówczas, gdy stanie naprzeciwko plutonu egzekucyjnego.
Nie uwierzą, że to się dzieje naprawdę. Do samego końca.
Nawet jeśli w Polsce nie ma demokracji, to należy się zachowywać tak, jakby była - powiadają niektórzy.
Czyżby?
Inne tematy w dziale Polityka