Ponieważ Tusk, bojąc się bezpośrednich konfrontacji, odwołał swoich ministrów z debat, toczą się one teraz za pośrednictwem blogów i internetowych wywiadów.
Pierwsza zabrała głos minister Hall, zdumiewając się głównie, że program PIS to jej program.
Odpowiedział jej czekający na nią dzisiaj bezskutecznie prof. Andrzej Waśko.
"Zdaniem Waśki, (...) w ten sposób Hall pośrednio przyznała, że "program oświatowy PiS ma sens". - Skoro oni to realizują to, to nie jest to coś, co można zlekceważyć, i za to dziękuję. Chciałbym jednak podkreślić, że różnice są ogromne - powiedział.
Wymieniając różnice ekspert PiS przypomniał, że partia ta opowiada się za tym, by rodzice sześciolatków do 2020 r. mieli prawo wyboru: czy chcą by ich dzieci rozpoczęły naukę wcześniej, czy nie. Uzasadniał to nieprzygotowaniem szkół i argumentami rodziców, którzy nie chcą obniżenia wieku obowiązku szkolnego.
Waśko skrytykował też nową podstawę programową nauczania, zgodnie z którą w dwóch ostatnich klasach liceum rozpoczyna się nauczanie wyspecjalizowane i uczniowie będą mogli wybrać, czy chcą uczyć się historii i języka polskiego w pełnym wymiarze, czy w mniejszym. - To rozwiązanie, którego nie możemy przyjąć - podkreślił.
Negatywnie odniósł się również m.in. wyposażania szkolnych placów zabaw w ramach programu rządowego „Radosna szkoła”, podczas gdy w połowie szkół nie ma gabinetów lekarskich, a prawie w żadnej - gabinetów stomatologicznych.
Zaapelował o przywrócenie wprowadzonego za rządów PiS, a zniesionego przez koalicję PO i PSL, ograniczenia liczby podręczników do wyboru przez szkoły. Pytał też o likwidację programu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole”. Jak mówił, „wciąż są szkoły, gdzie dzieci są bite, poniżane”.
Waśko pytał też, dlaczego w tym roku tylko 75 proc. abiturientów zdało maturę w maju. - Dlaczego, skoro jest tak dobrze - jak mówi pani minister Hall - jest tak źle? - powiedział.
Przypomniał, że to za rządów PiS zostały przygotowane zmiany na maturach, miała być zniesiona prezentacja na egzaminie ustnym i odejście od testowej formy egzaminu z języka polskiego. Według niego, obecnie przygotowywane zmiany to powrót do ówczesnego pomysłu PiS. - Dlaczego dobry projekt odesłano wówczas ad acta, i kto teraz czyj program realizuje? - pytał retorycznie."
Ciekawe, czy tym tropem podążą także kolejni ministrowie i ich potencjalni interlokutorzy z PIS?
Inne tematy w dziale Polityka