Dziś w dzienniku „Rzeczpospolita” ukazał się artykuł byłego ministra ds. europejskich w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, Konrada Szymańskiego, zatytułowany „Długi cień Zbigniewa Ziobry nad programem SAFE”. W artykule tym Szymański nie tylko podziela całą argumentację obecnego rządu odnośnie do tego, że Polska powinna skorzystać z tego programu, ale jeszcze ją rozwija i uszczegóławia.
Nie to jest jednak w tym artykule najistotniejsze. Najważniejsze jest to, że jego autor mówi wprost, iż ataki na ten program wynikają wyłącznie z chęci umocnienia swojej pozycji politycznej przez byłych ziobrystów, a także obarcza ich winą za przyczynienie się do porażki PiS-u w wyborach w 2023 roku. Co więcej, uważa, że dziś dzieje się tak samo, ponieważ nie zostali oni za tamtą porażkę rozliczeni.
Równolegle Mateusz Morawiecki jest wzywany przez Jarosława Kaczyńskiego przed partyjną komisję etyki, żeby wytłumaczył się z twitterowego ataku na Patryka Jakiego, który był odpowiedzią na publiczną zaczepkę tego ostatniego – trzeba przyznać, zręcznie przeprowadzoną.
Jeśli połączymy ze sobą te dwa fakty, jasne staje się, że to mogą być ostatnie godziny Mateusza Morawieckiego w PiS-ie.
Szczerze mówiąc, nie widzę żadnych szczególnych zasług Morawieckiego dla Polski jako premiera. Jeśli jednak odejdzie z PiS-u i przyczyni się w ten sposób do śmiertelnych kłopotów Kaczyńskiego i jego partii, będzie miał z całą pewnością zasługi dla Polski. Zasługę, której Polska i historia mu nie zapomną.




Komentarze
Pokaż komentarze (11)