Obraz powstał przy pomocy sztucznej inteligencji.
Obraz powstał przy pomocy sztucznej inteligencji.
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
272
BLOG

Dziękuję Sławomirowi Cenckiewiczowi za obronę papieża przed Donaldem Trumpem

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 23
Otóż, drodzy polscy wielbiciele Donalda Trumpa, wasz król jest nagi. Kompletnie nagi. Nie ma nie tylko majtek, ale nawet skarpetek.

Wczoraj Donald Trump brutalnie zaatakował papieża Leona XIV. Zareagował na to szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomir Cenckiewicz, który na portalu X napisał, że Donald Trump obraził wszystkich katolików. 

Tak. Ja też poczułem się obrażony. I bardzo Sławomirowi Cenckiewiczowi za tę postawę dziękuję. Dziękuję mu za to, że był w stanie oderwać się od ślepego zachwytu nad Donaldem Trumpem i stanąć w obronie papieża. To jest bardzo cenne.

 I choć zachowanie prezydenta USA jest najgłębiej bulwersujące, nie zdziwiło mnie ono. Dlaczego? 

Bo już wcześniej poruszyło mnie inne, może mniej publicznie dostrzeżone wydarzenie. Kiedy po zabójstwie jednego z najbliższych współpracowników prezydenta USA Charliego Kirka, jego żona powiedziała na stadionie, w obecności Donalda Trumpa, że jej mąż z pewnością chciałby, żeby wybaczyła zabójcy, więc ona mu wybacza, Donald Trump oświadczył, że on swoich przeciwników nienawidzi i nigdy by tak nie zrobił. 

Otóż to jest - moim zdaniem- wypowiedź jeszcze bardziej bulwersująca. Bo chrześcijańskie wybaczenie może być po ludzku trudne, ktoś może nie mieć na nie siły, ale nie zmienia to postaci rzeczy, że jako zasada jest absolutną podstawą zachodniej cywilizacji. I ktoś, kto tę zasadę publicznie kwestionuje, podcina cywilizację Zachodu u samego jej korzenia. Zwracam na to uwagę wielbicielom Trumpa, katolikom i wielbicielom Trumpa z PiS-u. Dla mnie obrażanie papieża to już jest jedynie prosta konsekwencja tamtej barbarzyńskiej postawy. Abstrahując od tego, że jest to dodatkowo głupie, bo przecież wielu wyborców obecnego prezydenta USA jest katolikami. 

I przypomina mi się w tym kontekście bajka Hansa Christiana Andersena „Nowe szaty cesarza”. Otóż tłum klakierów wmawia paradującemu nago cesarzowi, że właśnie sprawił sobie nowe, wspaniałe szaty. I głodny pochlebstw cesarz w to wierzy. Wszyscy naokoło zachwycają się jego nowym strojem i tylko małe dziecko, które widzi rzeczy takimi, jakie są, mówi w pewnym momencie, że to nie są żadne nowe szaty. Że król jest po prostu nagi. 

Otóż, drodzy polscy wielbiciele Donalda Trumpa, wasz król jest nagi. Kompletnie nagi. Nie ma nie tylko majtek, ale nawet skarpetek.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo