Przyjrzyjmy się może konkretom, bo tylko to daje odpowiedni dystans i pozwala na sensowną refleksję.
No, nie wszystkim pozwala, to prawda, ale dla jasności wywodu pomińmy tę trzódkę ze stajni Michnika, która co jakiś czas, w głębokim i nieśmiertelnym przekonaniu, że prawdziwe idee ich guru są większe od niego samego, próbuje nawracać na nie wszystkich, którzy chcą coś dobrego dla Polski zrobić. Do nich żadne argumenty nie trafią. I mówiąc szczerze, im prędzej się ich PIS pozbędzie, tym dla niego lepiej.
"Afera debatowa".
PIS nie dało sobie narzucić scenariusza PO. Jak się skończyło? Tusk musiał zakazać swoim ministrom udziału w debatach z PISem, a jemu samemu przyszło debatować w Polsacie z Pawlakiem. Czy ktoś na serio chce stwierdzić, że to jest porażka PIS?
Tylko proszę nie używać argumentu, że "media i tak wszystko wykręcą", bo to wiemy od początku, to jest konstans. Jak z "prowokacyjnym milczeniem" Jarka.
"Afera z darciem broszury PO"
Rozdrażnione do białości PO polazło z tym do nagrzanego sądu, który w odruchu lokajskiej usłużności poczęstował Platformę takim zwycięstwem, że Tusk oraz wszystkie sprzyjające mu media natychmiast o tym "sukcesie" zapomniały. A jak wiemy z kanonu medialnej narracji - nie powtarzane nie istnieje.
Bezsensowny okazał się także argument, że Hofman z Porębą "mogli sprawdzić". Po uzasadnieniu wyroku widać wyraźnie, że sąd uznałby "za większy od zerowego udział PO" nawet wydrukowanie broszury, w której o tym udziale by napisano.
"Afera chłopska" (in statu nascendi).
Hofman, nie przebierając w słowach opieprzył PSL, wyciągając w ten sposób tę partię z tak przez nią lubianego, medialnego cienia. Na środku sceny mamy więc głównego, oficjalnego koalicjanta PO i można porozmawiać o wsi, rolnictwie, a także na przykład o jednym z największych suckesów Pawlaka i rządu Tuska - umowie gazowej z Rosją. Bardzo ciekawy temat, zwłaszcza w kontekście stałych podwyżek cen gazu, dotykających tak ulubione przez Tuska "miliony Polaków".
Oczywiście nie dlatego można porozmawiać, że ten temat podchwycą media czy politycy. Tutaj, jak zawsze, będa dominowały "wrzutki" i próby "przykrycia".
Ale dlatego, że "awantura wokół PSL" zwróci na tę partię i związane z nią sprawy uwagę wyborców.
Uważałem od dawna że PISowi, od lat bezpardonowo atakowanemu praktycznie we wszystkich mediach i przy użyciu wszelkich środków, potrzeba w kampanii wyborczej więcej dynamizmu, wyrazistości, a nawet zachowań ostrych, prowokacyjnych.
Zaczął Ziobro, ostro atakując Tuska w Brukseli.
Na szczęście, po początkowych jękach Poręby, utrzymano ten kurs.
CDN?
Inne tematy w dziale Polityka