Była przez kilkadziesiąt lat produkcja samochodów, będzie sprzedaż chińskich szmat i innego badziewia, przeważnie z przemytu.
Ja jednak nadal uważam, że Jarmark Europa i tabuny "żółtych mrówek ", pracowicie przewożących przez zieloną granicę "wszystko, czego sobie klient zażyczy" w końcu wrócą do swojego matecznika, czyli na tak zwany obecnie Stadion Narodowy.
Wiele bowiem na to wskazuje. Podstawa to porzucenie koncepcji Centrum Sportu, w którym to głównie hala sportowo-widowiskowa, basen olimpijski oraz centrum hotelowo-gastronomiczne miały na całość zarabiać. To w połączeniu z pustką, jaka po 2012 r. na SN zapanuje i rosnącymi kosztami utrzymania (remonty tandety, jaką się tam stawia). musi pobudzać wietnamską wyobraźnię i nadzieje.
Przypomnijmy, że po objęciu władzy przez PO kupców z tego miejsca wyrzucono na Marywilską, gdzie pies z kulawa nogą nie zagląda. Teraz zapowiadają zasiedlenie FSO, czyli gdzieś w połowie drogi między miejscem zesłania a dawnym Stadionem Dziesięciolecia.
Jeśli nic się nie zmieni, to jeszcze dwa, trzy lata...