Na taką bezczelność cenzura mogła odpowiedzieć tylko w jeden sposób.
Miażdżąca przewaga w "sądarzach", miażdżycową przewagą, ale co pałka i nożyczki, to pałka i nożyczki.
No i zadam sakramentalne pytanie -
Gdzie w obliczu takiego łamania podstawowych praw dziennikarskich i wolności słowa są dzielni nasi "dziennikarze" i szacowne organizacje oraz instytucje, tak aktywne w walce o nazewnictwo dla nieznanych sprawców i słuszność wyzywania jednych w przeciwieństwie do jej braku wobec innych?
Tyle was co włosa między dwoma ostrzami.
:):):):):)
Przepraszam, ale obśmiałem się jak norka. Z samego siebie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)