karlin karlin
417
BLOG

Uderzą w gaz?

karlin karlin Polityka Obserwuj notkę 2

Wybory wyborami, a tu jesień idzie i zbliżają się tzw. "ruskie miesiące", czyli ulubiony przez Rosjan okres wywijania jedyną właściwie maczugą, jaka im pozostała, czyli warunkami dostaw gazu.

Zwyczajowo pierwsza staje w szranki Ukraina. Jak zwykle również, wszyscy wszystkich zapewniają, że "niezależnie od tego co się stanie" dostawy do Europy Zachodniej będą się odbywały bez przeszkód. Jak jednak uczy nas doświadczenie, różnie z tym bywa.

Poza tym moja pewność, że tak deklarujący politycy i dziennikarze wciąż jeszcze zaliczają Polskę do krajów Europy, jest z roku na rok coraz słabsza.

Mimo więc niebywałych osiągnięć rządu Donalda Tuska, który zapewnil nam takie warunki dostaw rosyjskiego gazu, że płacimy za rosyjskie rabaty dla Białorusi, a może nawet dla Ukrainy, warto wiedzieć co będzie, jak zakręcenie jednego kurka pozbawi gazu wszystkich, którzy od rury z tym kurkiem zależą.

Ponieważ na liście sukcesów Tuska i Strażaka Waldemara znajduje się również blokująca dostęp go świnoujskiego gazoportu bałtycka rura, trudno się dziwić, że sam gazoport pozostał na etapie zabetonowanej w nielicznych fundamentach, przeciętej przez Tuska wstęgi.

Nie ma również żadnych możliwości importu gazu na przykład z Niemiec. Gdyby bowiem były, jak zapewne sprytnie zauważyli nasi dwaj wielcy negocjatorzy umowy gazowej z Rosją, rosyjski gaz byłby dla nas jeszcze droższy. O tępionej już przez męża właścicielki ulubionej przez Tuska doniczki rurze norweskiej nie ma co wspominać.

Może więc chociaż jakieś zapasy?

Szykująca się do batalii z Rosją Ukraina oświadczyła, że ma zmagazynowane 19,5 mld metrów sześciennych gazu, co wystarczy na zaspokojenie potrzeb kraju podczas całego sezonu grzewczego. Taka determinacja naszego wschodniego sąsiada powinna nas jednak zaniepokoić, gdyż oznacza że jest on gotowy do najostrzejszego nawet konfliktu. A tam, gdzie poważni ludzie walczą, lokaje mają sprzątać i dostarczać walczącym amunicję.

Jak już wiemy, jedną z ulubionych przez Rosjan jest groźba odcięcia biegnących przez Polskę dostaw do krajów Unii. Po uruchomieniu Gazociągu Północnego może to być grożba zablokowania dostaw przede wszystkim do Polski, aby ten "zachodni sojusznik Ukrainy" nacisnąl na Lwów z drugiej strony.

A jak Lwów się nie da "nacisnąć"?

Otóż licząca 46 mln mieszkańców i mająca PKB (2009 r.) na poziomie 113,5 mld USD Ukraina ma, jak wspominałem,  zapasy gazu na poziomie 19,5 mld m3.

Natomiast Polska - 38 mln ludności i PKB (2009 r.) - 430 mld USD ma zapasy na poziomie 1,65 (słownie jeden przecinek sześćdziesiąt pięć setnych) mld m3.

Co więcej, nasz dzielny Strażak Waldi zamierza pozwolić importerom gazu przechowywać zapasy w innych krajach UE. 

"Zapraszam wszystkie państwa do gazu"

(Miller - szef Gazpromu). 

karlin
O mnie karlin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka