karlin karlin
786
BLOG

Niewykonalny kontrolowany upadek III RP

karlin karlin Polityka Obserwuj notkę 12

Już wiadomo, że Grecja prawie na pewno zbankrutuje. W finansujących jej niewypłacalność Niemczech mówi się oficjalnie (minister gospodarki), że kontrolowane bankructwo tego kraju może być najtańszym i najefektywniejszym sposobem wybrnięcia z obecnej, pogarszającej się sytuacji.

Nawiasem - próba przerobienia dardanelskiego kłapoucha na bojową chabetę pod krzyżackie zbroje od początku zalatywała Mrożkiem. Tyle samo surrealistycznego komizmu i komunizmu.

Zderzenie mitologii z twardą rzeczywistością zawsze tak się kończy. Jedyną niewiadomą może być miejsce i czas. Przy odrobinie szczęścia i mnóstwie wysiłku można je bowiem wybrać.

Chciałbym wierzyć, iż wielu wpływowych ludzi w Polsce (i nie tylko) zastanawia się obecnie, gdzie i kiedy popełnili błąd? Czy mogli, a jeśli tak, to dlaczego nie powstrzymali bandy kretynów przed przekroczeniem granicy, za którą stali się tej bandy zakładnikami?

W tej chwili bowiem Polska nie ma już raczej szans na kontrolowany upadek demolujących państwo i gospodarkę szkodników. Pozwolono im na tak wiele, dopuścili się takich czynów, że jeśli ma być nawet odrobinę lepiej, ich miejsce jest w więzieniu, o czym doskonale wiedzą.

Jednak ponieważ zdołali do swej przestępczej działalności wciągnąć tak wielu, mają oni nie tylko świadomość konieczności obrony swojej pozycji za wszelką cenę, ale także umożliwiające im w tym boju dalszą dewastację Polski środki.

Chciałbym więc wierzyć, że przynajmniej część z najlepszych płatników gorączkowo szuka obecnie źródeł swojego błędu, bo to by znaczyło, że nawet na gangsterskiej skali starają się być kimś więcej, niż wpatrzonym w portfel każdej, mijającej ich na ulicy emerytki, tępym złodziejem.

Ja nie mam złudzeń co do prawdziwych źródeł bardzo wielu fortun i wpływów. I to nie tylko w Polsce. Jednak nawet w tym światku na dłuższą metę wygrywają tylko obdarzeni wyobraźnią. Ci którzy zdają sobie sprawę, że po pierwsze trzeba mieć co strzyc.

Głupcy dożynają stado do ostatniej sztuki. Tchórze uciekają. Jak Steve Jobs, który zrezygnowal z szefowania wciąz notującemu gigantyczne zyski Apple zapewne wiedząc, że jego firma sprzedaje wyłącznie prestiż i nic nie znaczące gadżety, które w obliczu nadchodzącego kryzysu nie będą więcej warte, niż piasek z którego powstały.

Ciekaw jestem, ile Jarosław Kaczyński już otrzymał i wciąż otrzymuje ofert w rodzaju tej, którą sam podczas rozmów o koalicji z PO w 2005 r. upublicznił? Chodzi o słynny warunek Tuska dotyczący pełnej "abolicji gospodarczej".

Kryzysu, jaki może sprezentować Polsce obecna ekipa, nie da się "przejść suchą nogą". Niezależnie od pozycji w hierarchii bogactwa, wpływów i prestiżu. Czy można wynegocjować skalę i warunki swojego udziału w kosztach tej przynajmniej katastrofy ominięcia?

Czy wyborcy jedynego na polskiej scenie politycznej, liczącego się i niezależnego od najlepszych płatników podmiotu, czyli PISu, taką zbiorową ofertę "skruszonych" sponsorów III RP by zaakceptowali?

I jak ona musiałaby wyglądać, żeby w ogóle był sens brać ją pod uwagę?

karlin
O mnie karlin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka