Zapewnił premier płaczącą kobietę, pytającą go jak żyć w cztery osoby za 1000 złotych miesięcznie..
"Wesoły Autobus" Tuska nurkuje w polskie realia.
Po takiej deklaracji, której nawiasem mówiąc, nie powstydziłby się późny Gomułka i Gierek, można się spodziewać, że w kolejnych miejscowościach podwójny szpaler borowców będzie musiał bronić Tuska przed napierającym tłumem bezrobotnych, emerytów, rencistów i inwalidów.
A kamery TVN będą musiały panoramować chmury, żeby ominąć las transparentów z dramatycznym pytaniem:
"Panie premierze, a kiedy do mnie zadzwoni wojewoda?"
Inne tematy w dziale Polityka