Maor Melikson, izraealski piłkarz grający w Wiśle Kraków, którego matka jest Polką, jak donoszą media - wybrał grę w reprezentacji Polski.
Wcześniej deklarował chęć gry w drużynie Izreala, ale ponieważ nie wzbudził tym zainteresowania tamtejszego trenera, czemu trudno się, choćby po występach Meliksona z Wisłą w Pucharze Europy specjalnie dziwić, jego wzrok spoczął na Smudzie.
No i się zaczęło.
Choć Smuda nic jeszcze nie powiedział, entuzjastycznie i przesądzająco o tym, co Smuda ma powiedzieć, do pomysłu Izraelczyka odniósł się PZPN i Grzegorz Lato.
Natomiast izrealski ekstrener Meliksona odpalił z panzerfausta.
"- Reprezentować taki kraj jak Polska znany z antysemityzmu, to dla mnie sprawa problematyczna. Zwłaszcza w kontekście Szoah i obozami zagłady w tle. Ja bym tego nie zrobił."
Do obrony syna ruszył jego ojciec, który okazał się chyba jeszcze lepszy mówiąc:
"Spotkałem dziesiątki Żydów, którzy w Polsce robią interesy z ogromnymi korporacjami, ich firmy współpracują i handlują z firmami w Polsce. Wśród nich musi być ktoś, kto tak jak my miał przodków ocalałych z Holokaustu. Czy Maor nie robi w Polsce właśnie biznesu? Od kiedy robimy interesy także z Niemcami, izraelski profesjonalny zawodnik ma prawo grać nawet dla polskiej drużyny narodowej. (...) Polska reprezentacja bardzo chętnie weźmie go na zbliżające się Euro 2012. To zwykły interes - wyjaśniał ojciec piłkarza."
Już niezbyt dobrze o tym "interesie" wyrazili się niektórzy polscy reprezentanci.
A ja się zastanawiam, głupota to jedynie połączona ze zwykłym cwaniactwem, czy coś więcej?
Bo i czas po temu wybrany jakby przypadkowo nie przypadkiem.
Jeśli teraz, po takiej "oprawie" medialnej, Melikson zacznie grać w polskiej drużynie, to czego się możemy spodziewać, gdy kibice jak zagra źle, jego grę wygwizdają? A szczerze powiedziawszy, gdyby grał tak jak z Wisłą na Cyprze, pierwszy bym zaczął gwizdać.
A co z kolei będzie, jeśli Smuda się uprze i do kadry go nie weźmie?
Szczury z Czerskiej już zacierają łapki.
No i zostają jeszcze skandaliczne wypowiedzi izraelskiego trenera i, co najgorsze, ojca Meliksona.
Ciekawe czy ktokolwiek z działaczy PZPN, Smuda albo sami piłkarze na nie zareagują?
Bo że Sikorski prędzej pożre pamiątkowy turban, jaki dostał od towarzyszy w Afganistanie, to jestem pewien.
Ale czy zawodnicy na pewno będą chcieli grać z kimś, kto - jak to zasugerował jego rodzic - tylko przez grzeczność i "dla interesu" nie widzi w nich antysemickiej tłuszczy o proweniencji zbliżonej do niemieckich esesmanów?
Czy ten chłopak nie mógł sobie wybrać innej reprezentacji? W końcu w światowym rankingu przed Polską jest ich jeszcze ponad 70.
Inne tematy w dziale Polityka