Maor Melikson, izraealski piłkarz grający w Wiśle Kraków, którego matka jest Polką, jak donoszą media - wybrał grę w reprezentacji Polski.
Wcześniej deklarował chęć gry w drużynie Izreala, ale ponieważ nie wzbudził tym zainteresowania tamtejszego trenera, czemu trudno się, choćby po występach Meliksona z Wisłą w Pucharze Europy specjalnie dziwić, jego wzrok spoczął na Smudzie.
No i się zaczęło.
Choć Smuda nic jeszcze nie powiedział, entuzjastycznie i przesądzająco o tym, co Smuda ma powiedzieć, do pomysłu Izraelczyka odniósł się PZPN i Grzegorz Lato.
Natomiast izrealski ekstrener Meliksona odpalił z panzerfausta.
Do obrony syna ruszył jego ojciec, który okazał się chyba jeszcze lepszy mówiąc:
Już niezbyt dobrze o tym "interesie" wyrazili się niektórzy polscy reprezentanci.
A ja się zastanawiam, głupota to jedynie połączona ze zwykłym cwaniactwem, czy coś więcej?
Bo i czas po temu wybrany jakby przypadkowo nie przypadkiem.
Jeśli teraz, po takiej "oprawie" medialnej, Melikson zacznie grać w polskiej drużynie, to czego się możemy spodziewać, gdy kibice jak zagra źle, jego grę wygwizdają? A szczerze powiedziawszy, gdyby grał tak jak z Wisłą na Cyprze, pierwszy bym zaczął gwizdać.
A co z kolei będzie, jeśli Smuda się uprze i do kadry go nie weźmie?
Szczury z Czerskiej już zacierają łapki.
No i zostają jeszcze skandaliczne wypowiedzi izraelskiego trenera i, co najgorsze, ojca Meliksona.
Ciekawe czy ktokolwiek z działaczy PZPN, Smuda albo sami piłkarze na nie zareagują?
Bo że Sikorski prędzej pożre pamiątkowy turban, jaki dostał od towarzyszy w Afganistanie, to jestem pewien.
Ale czy zawodnicy na pewno będą chcieli grać z kimś, kto - jak to zasugerował jego rodzic - tylko przez grzeczność i "dla interesu" nie widzi w nich antysemickiej tłuszczy o proweniencji zbliżonej do niemieckich esesmanów?
Czy ten chłopak nie mógł sobie wybrać innej reprezentacji? W końcu w światowym rankingu przed Polską jest ich jeszcze ponad 70.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)