Właściwie to już się stało nudne.
Ilość kłamstw, samozaprzeczających sobie deklaracji, głupot i chamstwa wreszcie, emitowanych przez prominentów PO dawno już przekroczyła próg, za którym kończy się wielkie, większe i największe.
Wiadomo, kampania wyborcza partii miłości i państwowego instynktu z seconhandu, od Drugiej Japonii ich guru Bolka poczynając.
Czasem tylko, jak choćby dzisiaj, zdarza im się przyznać do tego, że kłamią.
"Premier Donald Tusk nie wycofa się z słów, że każdy, kto obiecuje obniżkę podatków, kłamie"
Tymczasem jeśli ktoś trochę poszuka, może przeczytać:
"W programie wyborczym zaprezentowanym 10 września PO zapowiada m.in. likwidację deklaracji PIT, obniżenie zasadniczej stawki VAT do 22 proc. w 2014 r."
Czy ta, coraz mniej już wyszukana zabawa w haratanie mózgami swoich wyborców na politycznym boisku źle się dla kopaczy z platformy skończy, zobaczymy 9 października.
Bo jeśli nie, to za jakiś czas mam wizję polskich ulic oklejonych plakatami - "Kłamaliśmy, kłamiemy, będziemy kłamać, a wy nas kochacie".
Inne tematy w dziale Polityka